FANDOM


Ta strona została wybrana najlepiej rozbudowanym artykułem w 2014 roku, w ramach projektu Artykuł Miesiąca.
Ta strona wygrała XVII Artykuł Miesiąca. Została dopracowana przez użytkownika Krystianwolski
Regulamin konkursu znajduje się tutaj. Konkurs ma na celu ulepszenie artykułów pod względem tekstu i szaty graficznej. Pierwszy wystartował w czerwcu 2013 roku. Tutaj znajduję się lista zwycięzców.

Pogrzeb Albusa Dumbledore'a (ang. Funeral of Albus Dumbledore) — ceremonia pogrzebowa ku czci Albusa Dumbledore'a, wielkiego dyrektora Hogwartu i jednego z najpotężniejszych czarodziejów wszech czasów. Został zabity przez Severusa Snape'a na Wieży Astronomicznej. Ceremonia odbyła się na błoniach Hogwartu, zgodnie z wolą zmarłego, który chciał, aby właśnie tam go pochowano. Pogrzebowi przewodniczył niski mężczyzna w czarnej szacie z kępką włosów na głowie. Zmarły został pochowany w Białym Grobowcu.

Wszystkie lekcje w Hogwarcie zostały zawieszone, a egzaminy przesunięte. Na ceremonię pogrzebową przybyli wszyscy uczniowie, którzy wcześniej nie zostali odesłani do domu, nauczyciele (z wyjątkiem Severusa Snape'a) oraz setki czarodziejów i czarownic z całego świata. 

Śmierć Albusa Dumbledore'a

Z końca jego różdżki wystrzelił strumień zielonego światła i ugodził Dumbledore'a prosto w piersi. Moc zaklęcia wyrzuciła Dumbledore'a w powietrze, gdzie przez ułamek sekundy zawisł pod jaśniejącą czaszką, a potem powoli, jak wielka szmaciana lalka, opadł, przewalił się przez blankę i zniknął z oczu.
— Opis śmierci Albusa Dumbledore'a.

 Wieczorem, 30 czerwca 1997, udali się do tajemniczej jaskini, gdzie według nich miał znajdować się ukryty horkruks Lorda Voldemorta. Z ukrytej części jaskini udało im się wydobyć medalion, jednak Dumbledore musiał wypić silnie osłabiający go eliksir Rozpaczy, odstraszyć Inferiusy. i uciec wraz z Harrym. Udało im się teleportować z powrotem do Hogsmeade. Kiedy Harry prowadził Dumbledore'a w stronę zamku, madame Rosmerta (która była pod klątwą Imperius) zatrzymała ich i ostrzegła Dumbledore'a, że nad szkołą został wyczarowany Mroczny Znak. Radziła im skorzystać z mioteł. Tak też zrobili i polecieli na Wieżę Astronomiczną.

Tuż po wylądowaniu Albus kazał Harry'emu sprowadzić Severusa Snape'a i nie rozmawiać z nikim innym. Kiedy Harry nałożył na siebie pelerynę niewidkę i skierował się już w stronę drzwi prowadzących na spiralne schody, usłyszeli kroki. Gdy drzwi się otworzyły, dyrektor rzucił na Harry'ego niewerbalne zaklęcie unieruchamiające.

Dumb. dead.jpg

Ciało Dumbledore'a spada z wieży

Na wieżę wszedł Draco Malfoy, który wyjaśnił dyrektorowi, że śmierciożercy przedostali się już do zamku, a zrobili to przez Szafkę Zniknięć – jedną w Pokoju Życzeń, którą naprawił Malfoy i drugą w sklepie u Borgina i Burkesa. Draco widząc jak Dumbledore unosi swą różdżkę, natychmiast go rozbroił. Dyrektor spokojnym głosem rozmawiał z Malfoyem, ujawniając, że wiedział o zadaniu zleconym młodemu chłopakowi przez Czarnego Pana. Podczas gdy Dumbledore przekonywał Dracona o popełnianym błędzie i obiecywał ochronę całej jego rodzinie, na Wieżę Astronomiczną weszli Alecto i Amycus Carrow, Thorfinn Rowle i przybyły z nimi wilkołakFenrir Greyback. Dumbledore przywitał się z nimi uprzejmym głosem. Śmierciożercy pogratulowali Malfoyowi rozbrojenia dyrektora, wyrażając jednak wątpliwości, czy da radę go zabić. W zdenerwowaniu Greyback próbował zaatakować Dumbledore'a, ale został oszołomiony przez innego zwolennika Lorda Voldemorta. Alecto nakazała Draconowi wykonać zadanie, ale ten nie był w stanie rzucić zaklęcia. Kilka chwil później przybył Snape. Dowiedział się, że młody Malfoy ma opory przed wykonaniem powierzonego mu zadania, więc stanowczym ruchem odsunął go z drogi. Dumbledore wymówił imię Snape'a błagalnym tonem. Po chwili napięcia Severus rzucił klątwę Avady Kedavry na dyrektora, a ciało Dumbledore'a spadło z wieży.

Bitwa na Wieży Astronomicznej

Główny artykuł: Bitwa na Wieży Astronomicznej

Z momentem śmierci dyrektora, zaklęcie unieruchamiające Harry'ego przestało działać. Snape, zaraz po tym chwycił Malfoya i wyprowadził go za drzwi. Reszta śmierciożerców z wieży astronomicznej wyszli za nimi. Harry ruszył w pościg za Snape'em. Przed drzwiami sparaliżował jednego śmierciożercę. W biegu zastanawiał się, czy na pewno nie był w stanie zrobić niczego, aby uchronić Dubledore'a oraz czy on naprawdę zmarł. Gdy zbiegł ze schodów zobaczył tylko pył i walkę. Na Harry'ego rzucił się Greyback, lecz w dobrej chwili udało mu się rzucić odpowiednie zaklęcie, które powaliło wilkołaka z nóg. Dalej pomógł Ginny, która o mały włos nie została trafiona zaklęciem tortur przez Amycusa. Widział nauczycieli, członków Gwardii Dumbledore'a i Zakonu Feniksa, walczących ze śmierciożercami. Minerwa, Remus i Ron walczyli z uciekającymi śmierciożercami. Potter potknął się o leżącego na ziemi Neville'a. Wstał i udał się w pościg za Snape'em i Malfoyem, którzy byli już na błoniach. Po drodze rzucał kilka zaklęć na innych śmierciożerców. Dopadło go dopiero rodzeństwo śmierciożerców Carrow. Cudem, celnie rzucił na nich zaklęcie Impedimenta.

Fire.gif

Płonąca chatka Hagrida

Wysoki śmierciożerca na marne rzucał zaklęcia w Hagrida, które się odbijały od jego grubej skóry. Gdy Harry był już blisko Snape'a, zauważył jak chatka Hagrida jest cała w płomieniach ognia. Próbował walczyć z Severusem, ale okazało się to zbędne, gdyż wszystkie jego zaklęcia były odtrącane. Używał przeciw Snape'owi zaklęć niewybaczalnych, jak i utworzonych przez samego Księcia Półkrwi. Snape zabronił innym śmierciożercom krzywdzić Pottera, gdyż należy on do Czarnego Pana. Harry nazywał go tchórzem, co wprawiło Severusa w zdenerwowanie. Przyznał, że to on jest Księciem Półkrwi. Chwilę po tym Hardodziob zaatakował Snape'a, który wraz z Malfoyem i pozostałymi smierciożercami deportowali się tuż za granicami terenów szkolnych. Po ich ucieczce, Harry pomógł Hagridowi w gaszeniu jego domu.

Odrycie ciała Albusa

Dumbledore miał oczy zamknięte, ale gdyby nie sposób, w jaki były rozłożone jego ręce i nogi, można było pomyśleć, że śpi. Harry pochylił się, poprawił mu okulary-połówki na zakrzywionym nosie i otarł rękawem krew z ust. Potem spojrzał z góry na tę mądrą, starą twarz i spróbował wchłonąć w siebie straszną i niepojętą prawdę: że Dumbledore nigdy już do niego nie przemówi, nigdy mu nie pomoże...
— Opis ciała Dumbledore'a.

 Początkowo nikt nie wiedział co było przyczyną wywołanego ataku ze strony śmierciożerców. Młodzi uczniowie stali bezradni w większych grupkach ,przyglądając się walkom. Większość osób biegało z pokoju do pokoju opowiadając sobie, że do Hogwartu wdarli się śmierciożercy, że nad Hogwartem płonie Mroczny Znak oraz że ktoś musiał zostać zamordowany. 

Frontowe drzwi były otwarte na oścież, a światło z nich padało na trawnik i podjazd. Powoli i niepewnie po kamiennych schodach schodziły postacie w piżamach i szlafrokach, rozglądając się za śmierciożercami i obserwując wyniki ataku. Harry wpatrywał się w ziemię u stóp najwyższej wieży. W wyobraźni widział już leżącą w trawie ciemną, zbitą masę, choć z takiej odległości jeszcze niczego nie dostrzegał. Uczniowie, nauczyciele i osoby będące w tym czasie w Hogwarcie kierowali się w miejsce, gdzie leżało ciało zmarłego. Hagrid, który początkowo nie wierzył w śmierć Dumbledore'a, był przerażony widokiem biegnących tam ludzi. Obrócił się i również poszedł w tę stronę, ciągle milcząc, nie myśląc o niczym. Harry szedł obok niego, czując piekący ból. Na samym przodzie, gdzie doszedł Harry z Hagridem oniemiali uczniowie i nauczyciele pozostawili wolne  miejsce. Hagrid się rozpłakał, a Harry wiedział już że nie ma żadnej nadziei, od chwili, gdy został uwolniony od rzuconego przez Albusa zaklęcie, bo mogło się to stać tylko dlatego, że ten, który rzucił to zaklęcie, był już martwy.

Różdżki.jpg

Uczniowie i nauczyciele nad ciałem Dumbledore'a

Oczy zmarłego były zamknięte, a on sam wyglądał jakby spał. Harry klęknął przed ciałem i usłyszał głosy za swoimi plecami. Nie miał pojęcia, jak długo już tak klęczy, lecz spojrzał na ziemię i zauważył tam leżący medalion Slytherina, który był otwarty ze względu na siłę z jaką upadł. Podniósł medalion i domyślał się że to nie ten sam, który widział w myślodsiewni. Ten był mniejszy i nie było na nim żadnych znaków, a w środku był tylko kawałek pergaminu. Przeczytał ów list, który podpisany był nic nieznaczącymi dla niego inicjałami R.A.B. Nawet sama treść listu okazała się zawiła i nie prosta do zrozumienia. Wszyscy unieśli różdżki do góry, jako hołd dla największego czarodzieja wszech czasów.


Badania w Skrzydle Szpitalnym

Nowy, tymczasowy dyrektor Minerwa McGonagall wydała polecenie, aby wszyscy udali się i przebadali w Skrzydle Szpitalnym. Jako pierwsze pojawiły się tam osoby, które miały większe zranienia.

Bill Weasley został pokiereszowany przez Greybacka. Pani Pomfrey stwierdziła, że już nigdy nie będzie wyglądał jak przedtem, lecz jeszcze nie mogła stwierdzić, jakie będą tego następstwa. Greyback nie był przemieniony w wilkołaka, więc to Billowi nie zagrażało. Możliwe było, że dojdzie do jakiegoś skażenia, ponieważ te rany są przeklęte i nie da się ich do końca wyleczyć. Neville też już leżał na jednym z łóżek, lecz nie miał żadnych poważnych obrażeń i pani Pomfrey była pewna, że odzyska jak najszybciej zdrowie. Profesor Filius Flitwick stracił świadomość, ale było już lepiej. Upierał się, że musi iść zaopiekować się Krukonami.

Harry, który nadal klęczał nad ciałem Albusa, poczuł na swoim ramieniu rękę Hagrida, który miał go zaprowadzić do pani Pomfrey. Chwilę później Ginny chwyciła jego rękę, po czym Harry wstał i poszedł za nią do zamku. Za sobą słyszał szlochy i jęki nieznajomych osób. Harry niechętnie udał się do Skrzydła Szpitalnego, ale nie chciał podważać polecenia nowego dyrektora. Gdy weszli na salę, widział śpiącego Neville'a. Ron, Hermiona, Luna, Tonks i Lupin stali wokół łóżka Billa. Harry i Ginny poinformowali ich o śmierci Dumbledore'a, przez co niektórzy stracili panowanie nad sobą. Po chwili na salę weszła Minerwa, która nie mogła uwierzyć w to, że Snape zabił swojego dyrektora, który był mu tak oddany. Wszyscy dyskutowali o Severusie i walce z śmierciożeracmi.

Hp-the-deathly-hallows-madame-pomfreys-wand.jpg

Poppy Pomfrey

W końcu do szpitala weszli państwo Weasley oraz Fleur. Molly podbiegła, pochyliła się nad swoim synem i ucałowała go w czoło. McGonagall poinformował ich o śmierci Albusa. Artur był tym zaskoczony, ale jego żona nie odrywała oczu od swojego syna. Zaczęła szlochać, a jej łzy kapały na twarz Billa. Z początku pomyślała, że może przez zniszczoną twarz Billa, Fleur przestanie go kochać i nie będzie chciała za niego wyjść. Fleur była oburzona sugestiami Molly, odepchnęła ją i sama zaczęła smarować rany Billa maścią. Chwilę później Molly uścisnęła Fleur i wypłakała się na jej ramieniu. Stało się to ku zaskoczeniu wszystkich. Wkrótce potem doszło do dyskusji na temat uczucia, które łączy Tonks i Lupina. Lupin uważał, że jest dla niej za stary. Inni na sali zaprzeczali słowom Remusa.

W momencie rozmów i dyskusji drzwi znowu się otworzyły i wszedł Hagrid. Zanosił się płaczem, a w ręku trzymał wielką poplamioną chusteczkę. Poinformował wszystkich, że przeniósł ciało Albusa Dumbledore'a. Pomona Sprout zagoniła uczniów do łóżek, a Horacy Slughorn poinformował ministerstwo o zajściu w Hogwarcie.

Obrady

Jestem pewna, że Dumbledore chciałby, żeby szkoła nadal funkcjonowała. Uważam, że jeśli choć jeden uczeń będzie chciał wrócić, szkoła powinna być otwarta dla tego jednego ucznia.
— Opinia profesor Sprout o zamknięciu szkoły.


Rozmowa McGonagall z Harrym

Profesor McGonagall poprosiła Hagrida, aby poinformował wszystkich opiekunów domów (Slughorn miał reprezentować Slytherin) i razem z nimi przyszedł do jej gabinetu. Kiwnął głową i wyszedł z sali. Zanim jednak będzie rozmawiać z nauczycielami, poprosiła Harry'ego, aby poszedł z nią i porozmawiali. Harry udał się za McGonagall. Korytarze były już puste i tylko z daleka było słychać śpiew feniksa. Dopiero po kilku minutach zorientował się, że nie idą do jej gabinetu, tylko do gabinetu Dumbledore'a, a parę sekund później zdał sobie sprawę, że McGonagall była zastępcą dyrektora, więc teraz jest dyrektorem, a pokój za gargulcem należy do niej. Wchodząc po schodach nie wiedział, czego ma się spodziewać. Myślał, że może pokój będzie udrapowany na czarno. Jednak po wejściu do gabinetu, nic nie było inne.

McGonagall obeszła biurko i zapytała Harry'ego co on i profesor Dumbledore robili tego wieczoru, gdy opuścili szkołę. Mimo wszelkich nalegań Minerwy, nie odpowiedział, ponieważ pamiętał obietnicę złożoną Albusowi, że nie może powiedzieć o ich lekcjach nikomu prócz Ronowi i Hermionie. Harry dyskutował z McGonagall o ich tajemniczym zniknięciu z szkoły w tę noc. Gdy już wiedział że jego nauczycielka odpuściła, poinformował Minerwę, że Madame Rosmerta ma na sobie klątwę Imperius i ona była winna wszystkich złym wydarzeniom w Hogwarcie. Profesor była zdziwiona, ale w tym momencie rozległo się pukanie do drzwi i do pokoju weszli profesorowie Sprout, Flitwick i Slughorn, a za nimi Hagrid, który wciąż zanosił się płaczem.

Spotkanie profesorów

Najbardziej wstrząśnięty tą sytuacją był profesor Slughorn. Myślał że Snape nigdy nie odważyłby się zrobić czegoś tak okrutnego. Obraz na ścianie, przedstawiający Everarda przemówił i poinformował, że za chwilę do Hogwartu przybędzie minister Rufus Scrimgeour. Zanim jednak minister się zjawił, Minerwa chciała porozmawiać z nauczycielami. Osobiście nie była przekonana, czy w przyszłym roku powinni otwierać szkołę. Twierdziła, że śmierć dyrektora z ręki jednego z nauczycieli to straszna plama w historii Hogwartu. Prof. Sprout była pewna że Dumbledore chciałby, żeby szkoła nadal funkcjonowała. Slughorn uważał, że rodzice nie puszczą swoich dzieci z domu, ponieważ będą uważać, że Hogwart nie jest już dla nich bezpiecznym miejscem. Profesor Flitwick oświadczył że muszą to jeszcze skonsultować z radą nadzorczą i muszą postępować zgodnie z przyjętą procedurą, nie mogąc zbyt pochopnie podejmować decyzji. Minerwa zapytała Hagrida, dlaczego nie chce się wypowiedzieć w tej sytuacji. Uważał, że nie jest ważną osobą. McGonagall przyznała rację Filiusowi, że trzeba skonsultować się z radą, która podejmie ostateczną decyzję.

Organizacja pogrzebu

Minerwa zmieniła temat i stwierdziła, że uczniów trzeba jak najszybciej odesłać do domu, Expres Hogwart-Londyn mógł się zjawić nawet kolejnego dnia. Harry przerwał pani profesor, pytając co będzie z pogrzebem Dumbledore'a. Głos jej się załamał, ale wiedziała że wolą Dumbledore'a było spocząć na terenach Hogwartu. Harry zapytał, czy tak się stanie, ona potwierdziła, ale pod warunkiem, że ministerstwo uzna to za stosowne. Wszyscy uważali, że to właśnie tutaj powinien spocząć Albus Dumbledore. Potwierdzili również, że uczniowie jednak zostaną, aby pożegnać się z Dyrektorem.

Minerwa zauważyła, że do Hogwartu już idzie minister z delegacją. Rozmawiali o śmierci Dumbledore'a i o organizacji pogrzebu. Uzgodnili, że zostanie pochowany na błoniach Hogwartu oraz zaplanowali, jak będzie przebiegał pogrzeb i wyglądał biały grobowiec.

Czas okołopogrzebowy

Dzień po śmierci

Hogsmeade in harry potter 2764-480x360.jpg

Droga do Hogsmeade

Cały świat czarodziejów wiedział już o śmierci wielkiego czarodzieja. Do Hogsmeade zjeżdżali się czarodzieje z różnych miejsc świata, aby oddać hołd zmarłemu, przez co były już problemy z noclegami. Dzień po tragicznym wypadku, bliźniaczki Patil, już przed śniadaniem zostały zabrane do domu. Zachariasza Smitha osobiście z zamku wyprowadził jego wyniosły ojciec. Seamus Finnigan zdecydowanie postawił się swojej matce, gdy przybyła, by zabrać go do domu; po krótkiej dyskusji zgodziła się w końcu, aby pozostał w szkole do pogrzebu. Matka Seamusa udała się do Hogsmeade, lecz miała trudności ze znalezieniem noclegu, gdyż większość pokoi była już zajęta.

Harry, dzień po śmierci Dumbledore'a pokazał Hermionie zwitek pergaminu, który znalazł w medalionie, i choć w tych inicjałach nie rozpoznała natychmiast jakiegoś nieznanego nikomu czarodzieja, o którym kiedyś czytała, od tego czasu zaglądała do biblioteki częściej niż kiedyś, chociaż już nie miała żadnej pracy domowej do odrobienia.

Następne dni

W ciągu paru następnych dni niektórzy uczniowie zostali pospiesznie zabrani z Hogwartu przez swoich rodziców.
— Opis zabrania uczniów do domu.

Do Hogwartu przybył jasnoniebieski powóz wielkości domu, ciągnięty przez dwanaście obrzymich, skrzydlatych koni, który wylądował na skraju Zakazanego Lasu. Wywołam on wśród młodszych uczniów prawdziwą sensację. Z powozu wysiadła olbrzymia, ładna, czarnowłosa kobieta o oliwkowej cerze. Zaraz po wyjściu rzuciła się w ramiona Hagrida, była to oczywiście Olimpia Maxime. W Hogwarcie zamieszkała delegacja wysokich urzędników Ministerstwa Magii, w tym sam minister.

Beauxbatons carriage GOF 1.jpg

Powóz

Harry, Ron, Hermiona i Ginny cały czas spędzali razem. Na zewnątrz była wówczas cudowna pogoda. Harry wyobrażał sobie, jak by to było, gdyby Dumbledore nie umarł. Mijały godziny za godziną, a Harry odkładał powiedzenie tego, co w końcu musiał powiedzieć, zrobienie, tego, co powinien zrobić, bo tak ciężko my było zrezygnować z najlepszego źródła pociechy. Dwa razy dziennie odwiedzali skrzydło szpitalne. Neville'a już stamtąd wypuszczono, ale Bill wciąż pozostawał pod opieką pani Pomfrey, lecz czuł już się lepiej.

Dzień przed pogrzebem

Harry, Ron i Hermiona z Ginny siedzieli przy otwartym oknie w pokoju wspólnym, patrząc na ciemniejące błonia. Rozmawiali o tym, że w końcu Fleur poślubi Billa, a Ginny z tego powodu czuła niechęć. Hermiona przeglądała Proroka Wieczornego, Ron zapytał ją czy umarł ktoś znany. Słysząc wymuszoną nonszalancję w jego głosie odpowiedziała z dezaprobatą, że nikt nie umarł. Poinformowała ich, że aurorzy i inne służby wciąż szukają Snape'a, ale po nim ani śladu. Harry bardzo nie lubił, gdy poruszano temat Snape'a. Ginny, wyraźnie zmęczona, pocałowała Harry'ego, pomachała dwojgu pozostałym i odeszła do sypialni dziewcząt. Gdy tylko zamknęły się za nią drzwi, Hermiona nachyliła się do Harry'ego i powiedziała mu, że znalazła rano coś w bibliotece. Próbowała coś znaleźć na temat R.A.B., ale nic nie znalazła. Była dwójka dobrze znanych czarodziejów, którzy mieli takie inicjały – Rozalinda Antygona Bungs oraz Rupert Axebanger Brookstanton, ale oni w ogóle do tego nie pasowali. Hermiona natomiast dowiedziała się, że książkę Księcia Półkrwi miała kiedyś Eileen Prince, która była matką Snape'a. Przeglądała reszte starych Proroków i znalazła ogłoszenie, że Eileen Prince poślubiła Tobiasza Snape, a potem urodziła Severusa. Długo dyskutowali na temat Snape'a, książki Księcia Półkrwi oraz o jego matce i o tym, dlaczego Dumbledore wcześniej nie zaczął działać i nie zatrzymał książki.

Medalion.jpg

Medalion Slytherina

Harry nie odczuwał tego czegoś, co odczuwał wcześniej, żadnego podniecenia, ciekawości, przemożnej chęci sięgnięcia do samego dna tajemnicy. Zdawał sobie sprawę, że musi dowiedzieć się wszystkiego o prawdziwym horkruksie. Wiedział, że może gdzieś są aż cztery horkruksy i każdy z nich trzeba będzie odnaleźć i zniszczyć, zanim pojawi się możliwość uśmiercenia Voldemorta.

Zapadło milczenie, każdy pogrążał się we własnych myślach, ale Harry był pewny, że Hermiona i Ron, podobnie jak on, myślą o najbliższym poranku, kiedy ciało Dumbledore'a zostanie złożone na wieczny spoczynek. Harry nigdy nie był na żadnym pogrzebie, dlatego nie wiedział czego ma się spodziewać. W końcu cała trójka zrobiła się zmęczona i udała się do swoich łóżek.

Pogrzeb

Uczta

Harry wstał wcześnie, żeby się spakować. Ekspres Hogwart-Londyn miał odchodzić godzinę po pogrzebie. Kiedy zszedł na dół, w Wielkiej sali panował nastrój przygnębienia. Wszyscy byli w szatach wyjściowych i nikt nie miał ochoty na jedzenie. Profesor McGonagall nie zajęła miejsca dyrektora pośrodku stołu. Krzesło Hagrida również było puste, ponieważ nie był on w stanie znieść wspólnego śniadania. Natomiast krzesło Snape'a zajął minister Rufus Scrimgeour. Harry unikał jego spojrzenia. Na sali obecna była także świta Scrimgeoura. Ron jadł wędzonego śledzia, nie będąc nawet świadom, kto jest obecny na uczcie.

Wielka sala.png

Wielka Sala

Przy stole Ślizgonów Vincent Crabbe i Gregory Goyle rozmawiali przyciszonymi głosami. Wyglądali dziwnie osamotnieni, gdyż między nimi nie siedział już Draco Malfoy. Harry nie zastanawiał się już gdzie teraz jest Draco i zapomniał o nienawiści do niego, skupiał się w dalszy ciągu bardziej na Snape'ie oraz na tym, że za chwilę będzie musiał ostatni raz pożegnać się z Dumbledorem. Z zamyślenia wyrwała go Ginny, szturchając w bok. Profesor McGonagall wstała i gwar przyciszonych rozmów natychmiast ucichł. Oznajmiła wszystkim, że czas już udać się na błonia za swoimi opiekunami.

Wszyscy w ciszy powychodzili zza stołów i stanęli za swoimi ławkami. Na czele kolumny Ślizgonów szedł Slughorn; miał na sobie długa, szmaragdową szatę, haftowaną srebrem. Profesor Sprout, opiekunka Puchonów, jeszcze nigdy nie wyglądała tak schludnie, jak w tym dniu. W sali wejściowej stała pani Pince z Filchem, oboje byli ubrani bardzo elegancko i schludnie. Uczniowie zeszli po kamiennych schodach, kierując się w stronę jeziora.

Zebranie gości

Większość z nich widział pierwszy raz, ale byli i tacy, których znał.
— Opis gości.

Trwał słoneczny letni dzień, nad jeziorem ustawiono w rzędach setki krzeseł, pozostawiając w środku szerokie przejście wiodące do marmurowego postumentu na przodzie. Połowa krzeseł była już zajęta przez różnych ludzi. Większość była zupełnie nieznana, ale byli także tacy, których wszyscy dobrze już znali, w tym członkowie Zakonu Feniksa, rodzina Weasley, uczniowie Beauxbatons, pracownicy Dziurawego Kotła, członkowie zespołu Fatalne Jędze, właściciele sklepów na ulicy Pokątnej, słabo widoczne duchy i wiele innych gości.

Funerall.jpg

Goście

Harry, Ron, Hermiona oraz Ginny zajęli miejsca z brzegu, tuż przy jeziorze. Ludzie szeptali między sobą, a ptaki pięknie śpiewały. Zbierało się coraz więcej gości. Do pierwszych rzędów zmierzał były minister magii Korneliusz Knot. Tuż za nim szła redaktorka Proroka Codziennego Rita Skeeter, która znowu robiła notatki do Proroka Codziennego. Za nią podążała dumna Dolores Umbridge, która wyglądała, jakby wcale nie przejmowała się pogrzebem. Na skraju jeziora stały centaury na czele z Firenzem. W pierwszym rzędzie usiedli członkowie grona nauczycielskiego. Scrimgeour z poważną i dostojną miną zajął miejsce w pierwszym rzędzie, tuż obok profesor McGonagall. Na samym końcu, tuż za krzesłami siedział Graup, a obok niego Hagrid. Wnet rozległa się nieziemska muzyka, wiele osób szukała jej źródła. Był to chór trytonów śpiewający w dziwnym języku, parę cali pod powierzchnią wody. Ich śpiew sprawił, że goście dostali gęsiej skórki i czuli towarzyszącą muzyce smutną atmosferę.

Ceremonia pogrzebu

Przejściem między rzędami krzeseł kroczył Hagrid. Jego twarz błyszczała od łez, a w jego ramionach, owinięte fioletowym aksamitem iskrzącym się złotymi gwiazdkami spoczywało ciało Dumbledore'a. Większość ludzi płakała i nie do końca wiedziała, co będzie się działo dalej. Hagrid złożył ciało na marmurowy postumencie. Wrócił na swoje miejsce i nagle muzyka umilkła i wszyscy zwrócili swoje głowy na postument z ciałem Dumbledore'a.

Figg pogrzeb Albusa.jpg

W pierwszym rzędzie podniósł się z miejsca niski mężczyzna w czarnej szacie, z kępką włosów na głowie i stanął przed ciałem Dumbledore'a. Osoby siedzące w dalszych rzędach nie dosłyszały co mówi ten mężczyzna. Mówił coś o szlachetności, intelektualności i wielkości serca Dumbledore'a. Trytony wynurzyły swoje głowy ponad wodę, aby posłuchać ceremoniarza. Również wszyscy goście uważnie przyglądali się mu i słuchali jego przemowy. Po kilkunastu minutach ceremoniarz w czarnej szacie skończył przemawiać i powrócił na swoje miejsce. Czarodzieje spodziewali się żę ktoś inny teraz zabierze głos. Chwilę później rozległy się krzyki przerażenia. Jasne płomienie wybuchły wokół ciała Dumbledore'a i postumentu, na którym było złożone. Podnosiły się coraz wyżej, aż przesłoniły ciało. 

Biały dym zaczął się wić w powietrzu, tworząc różne kształty. Zaraz potem płomienie zgasły. Zniknął marmurowy postument i spoczywające na nim ciało Dumbledore'a, zamiast nich wznosił się przed wszystkimi biały marmurowy grobowiec. Okrzyki przerażenia rozległy się znowu, gdy w powietrzu zaświstał deszcz strzał, ale żadna nie dosięgła tłumu. W ten sposób centaury oddały swój hołd zmarłemu. Trytony również opadły powoli w zieloną toń i zniknęły z oczu.

Wspomnienia Harry'ego

O tyle spraw go nie zapytał, tyle miał mu jeszcze do powiedzenia...
— Smutek Harry'ego.

Harry przypomniał sobie, jak dwa lata temu Dumbledore przykucnął nad brzegiem jeziora i rozmawiał z przywódczynią trytonów w ich języku. W końcu na Harry’ego runęła straszliwa prawda, bardziej nieodparta niż kiedykolwiek przedtem. Uświadomił sobie, że Dumbledore'a już nie ma, umarł. Zacisnął w dłoni zimny medalion, ale nie mógł powstrzymać gorących łez, które wypełniały mu oczy. Spojrzał na Zakazany Las i przypomniał sobie swoją pierwszą koszmarną wyprawę do Zakazanego Lasu, kiedy pierwszy raz spotkał to coś, czym był Voldemort, i jak stawił mu czoło, i jak niedługo po tym rozmawiał z Albusem o przegranej bitwie. To bardzo ważne, mówił mu wtedy Dumbledore, by walczyć, by nie ustawać w walce, bo tylko wtedy zło można powstrzymać, choć nigdy nie da się go całkowicie zniszczyć.

Grob.jpg

Biały Grobowiec

I nagle, stanęli mu przed oczami ci, którzy tak się o niego troszczyli: jego matka, ojciec, chrzestny, a w końcu Dumbledore. Gotowi byli na wszystko, by go ochronić, a teraz już ich nie ma. Już nikt nie stanie między nim, a Voldemortem, musi sam dać czoła swoim wrogom, już nikt go nie uchroni. Nikt nie szepnie mu w ciemności, że jest naprawdę bezpieczny, że wszystko to tylko jego wyobraźnia. Ostatni i największy z jego opiekunów umarł, pozostawiając go bardziej samotny niż kiedykolwiek dotąd.

Po pogrzebie

Rozmowa z Ginny

Nie mogę z tobą dłużej chodzić. Musimy przestać się widywać. Nie możemy być razem. Voldemort lubi wykorzystywać bliskich swoich wrogów.
— Zerwanie z Ginny.
Ginny and Harry.jpg

Harry z Ginny

Harry spojrzał na Ginny, wiedząc, że musi teraz z nią porozmawiać. Powiedział jej, że nie mogą być już razem. Ginny uśmiechnęła się dziwnie i uważała, że Harry mówi to pewnie z jakiegoś bardzo szlachetnego powodu. Natomiast Harry odrzekł, że te ostatnie tygodnie z nią były dla niego bardzo przyjemne, ale nie może Ginny pozostawić w niebezpieczeństwie, gdyż Voldemort wykorzystuje bliskich swoich wrogów. Ginny nie płakała, miała w nosie czy Voldemort ją wykorzysta, czy nie. Harry jednak traktował to bardzo poważnie. Ona zawsze myślała, że Harry będzie jej, nigdy nie traciła nadziei, Hermiona mówiła jej, żeby cieszyła się życiem, żeby zaczęła chodzić z kimś innym, żeby trochę „wyluzowała”, bo nigdy nie potrafiła się odezwać, jak Harry był w pokoju, uważała, że może zwróci na nią uwagę, gdy będzie trochę bardziej sobą.

Ginny zdawała sobie sprawę, że Harry był zbyt zajęty zbawianie świata czarodziejów. Wiedziała, że nie będzie szczęśliwy, nie ścigając Voldemorta. Harry nie mógł znieść takich słów, bał się też, że jeśli będzie siedział z nią dłużej to się podda. Harry wstał, odwrócił się od Ginny i od białego grobowca i odszedł, by przejść się wokół jeziora. Ruch wydawał mu się o wiele lepszy od siedzenia w jednym miejscu, podobnie jak natychmiastowe wyruszenie w drogę, by odnaleźć horkruksy i zabić Voldemorta, wydawało mu się to o wiele lepsze od czekania, by to zrobić.

Rozmowa z Scrimgeourem

Harry'ego podczas spaceru wokół jeziora zatrzymał Rufus Scrimgeour, podpierający się laską. Miał nadzieję, że zamieni z nim słówka. Zapytał, czy nie ma nic przeciwko temu, żeby trochę z nim pospacerował. Harry obojętnie odrzekł, że może. Minister powiedział, że bardzo przejął się tym, gdy usłyszał że Dumbledore nie żyje. Harry przerwał mu, pytając, czego od niego oczekuje. Scrimgeour zrobił obrażoną minę, ale szybko się zreflektował i na jego twarzy pojawił się wyraz smutnego zrozumienia.

Rufus stanowczo zapytał, gdzie udał się z Dumbledorem w noc przed jego śmiercią. Harry był wierny Dumbledore'owi i nie chciał powiedzieć gdzie się deportowali tej nocy. Minister stwierdził, że Harry może spokojnie powiedzieć mu o wszystkim, gdyż Albus umarł. Harry mimowolnie uśmiechnął się i stwierdził, że dyrektor opuści szkołę, kiedy już nikt nie pozostanie mu wierny. Dodał również że nie ma nic mu do powiedzenia. Scrimgeour zawahał się, a potem odezwał się prawie delikatnym tonem, obiecując Harry'emu każdą formę ochrony. Harry roześmiał się, mówiąc, że aurorzy nie powstrzymają Voldemorta w działaniu i nie przyjął oferty ministra. Zapytał Harry’ego, co sądzi o jego prośbie dotyczącej opowiadania całemu światu, jakie Ministerstwo jest sprawne w pracy. Harry zastanwiając się przez chwilę zapytał, czy uwolnili już Shunpike'a. Scrimgeour zarumienił się, obrzucił Harry'ego gniewnym spojrzeniem i odszedł bez słowa. W oddali czekała na niego delegacja.

Plany Rona, Harry’ego i Hermiony

Za miesiąc, za rok, za dziesięć lat, nieważne...
— Przemyślenia na temat walki.
Tałer.gif

Rozmowa trójki

Ron i Hermiona podbiegli do Harry'ego i zapytali czego chciał Scrimgeour. Opowiedział, że tego samego co w Boże Narodzenie, zeszłego roku. Hermiona była zawiedziona, że Hogwart będzie zamknięty, Ron natomiast uważał, że jest w nim bezpieczniej niż gdziekolwiek na świecie. Harry jednak już zdecydował że nie wróci do niego, nawet wtedy, kiedy go ponownie otworzą. Wróci tylko na krótką wizytę do Dursleyów, zabierze kilka rzeczy i odejdzie na zawsze. Hermiona zapytała, dokąd chce pójść, jeśli nie wróci do szkoły. Myślał on o powrocie do Doliny Godryka i zobaczeniu grobów swoich rodziców. Potem chciał udać się na poszukiwanie reszty horkruksów.

Tego właśnie od Harry'ego oczekiwał Dumbledore, znalezienia i zniszczenia horkruksów. Zamilkli. Goście prawie już się rozeszli. Ron obiecał Harry'emu, że razem z Hermioną zjawią się w domu Dursleyów, a potem pójdą razem z nim. Harry nie zrozumiał ich, dał im przecież do zrozumienia, że musi udać się na tę wyprawę sam. Obiecali mu, że będą z nim bez względu na to, co się stanie. Ron poprosił Harry'ego, aby zjawił się na ślubie Billa i Fleur. Potwierdził swoje przybycie. Jego dłoń zacisnęła się na fałszywym horkruksie, poczuł dziwną ulgę na myśl, że czego go jeszcze ten jeden, cudowny i pełen spokoju dzień, który spędzi z Ronem i Hermioną.

Testament Dumbledore'a

Dumbledore już wcześniej przewidział, że za niedługo pożegna się z życiem, dlatego spisał swoją ostatnią wolę. Tuż po jego śmierci Ministerstwo Magii zgodnie z Dekretem o Usprawiedliwionej Konfiskacie, skonfiskowało przedmioty zapisane w testamencie, aby sprawdzić, czy nie zostały zapisane komuś czarnoksięskie przemioty.

Przedmioty pozostawione Hogwartowi

Dumbledore większą część swojego dobytku zostawił Hogwartowi. Była to jego prywatna biblioteka, magiczne instrumenty, jego myśli i inne rzeczy osobiste. Miały one służyć kolejnym dyrektorom, nauczycielom oraz uczniom. Chciał, aby nie popełniali oni błędów takich jak on, żeby byli lepsi od niego.

Wygaszacz

Ruf2.jpg

Minister odczytuje testament

Ronaldowi Biliusowi Weaslyowi pozostawiam mój wygaszacz, w nadziei, że wspomni mnie, gdy go użyje.
— Część testamentu dotycząca Rona.

Dyrektor zapisał Ronowi Weasley swój stary wygaszacz, który przypominał srebrną zapalniczkę, ale można nim było wygasić wszystkie światła w okolicy i pozaplać ponownie jednym pstryknięciem. Jest to bardzo watrościowa i unikatowa rzecz, wynalazek samego Dumbledore'a.

Baśnie barda Beedle'a

Pannie Hermionie Jean Granger pozostawiam egzemplarz Baśni barda Beedle'a, w nadziei, że znajdzie w nich rozrywkę i pożytek.
— Część testamentu dotycząca Hermiony.

Hermionie zapisał stary egzemplarz Baśni barda Beedle'a. Okładka była poplamiona i w kilku miejscach złuszczona. Była napisana w starożytnych runach. Dumbledore wiedział, że dla Hermiony to żaden problem, uczęszczała na zajęcia z Starożytnych Runów. Albus narysował w książce znak Insygniów Śmierci, w nadziei, że pomoże on im w poszukiwaniu horkruksów.

Złoty Znicz

Harry'emu Jamesowi Potterowi pozostawiam znicz, który złapał podczas pierwszego meczu quidditch w Hogwarcie, na pamiątkę satysfakcji płynącej z wytrwałości i sprawności.
— Część testamentu dotycząca Harry'ego'

Harry'emu zapisał złotą piłeczkę, którą Harry złapał na pierwszym meczu quidditcha. Chciał przypomnieć Harry'emu o jego wielkich czynach i osiągnięciach w Hogwarcie. W złotym zniczu schował kamień wskrzeszenia, którego na konfiskacie nie znaleźli pracownicy ministerstwa. Harry'emu udał się go w końcu wydobyć i spotkać się ze swoimi bliskimi.

Miecz Gryffindora

Dumbledore zapisał Harry'emu coś jeszcze. Był to miecz Godryka Gryffindora, którym nie mógł sobie dysponować Albus Dumbledore. Pojawiał się on tylko gryfonom będącym w potrzebie. To, że mu go zapisał było tak jakby podpowiedzią, czym należy niszczyć horkruksy. Miecz później pojawił się do zniszczenia kilku z nich m.in. medalionu Slytherina i Nagini.

Przedmioty zapisane w testamencie, Harry'emu, Hermionie i Ronowi przyniósł minister magii Rufus Scrimgeour, w dzień ślubu Billa i Fleur.

Uczestnicy pogrzebu

Mcgonagall.jpg

Minerwa McGonagall

Hermionaweasley.PNG

Hermiona Granger

Moodydh.jpg

Alastor Moody

Rufus.jpg

Rufus Scrimgeour

Za kulisami

  • Mimo obszernego opisania ceremonii pogrzebowej przez autorkę scena ta nie ukazała się w filmie.
  • Podczas uroczystości grała mugolska piosenka My Way Franka Sinatry. [1]

Występowanie

Przypisy

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki