FANDOM


Czarny12

Tlo


Cooltext274466376659642
Witajcie!

Dziś przed wami prezentuję wraz z całą redakcją Czarownicy osiemnasty (więc i pełnoletni) numer magazynu. Zapraszam do zapoznania się z wydaniem ;)

  • Oto małe zestawienie Styczniowych głosowań na Użytkownika Roku, FanArt Roku i Artykuł Roku 2017:
  1. Autor Artykułu: Isthealice i Mattibu,
  2. Autor Fan Artu: Alice Villows,
  3. Odkrycie Roku: Caairo11,
  4. Ulubieniec Roku: Caairo11,
  5. Kadrowicz Roku: Isthealice,
  6. Artykuł Roku: Mapa HuncwotówMattibu,
  7. Fan Art Roku: Alice Villows.
  • Gratuluję Mattibu wygranej w 55 Artykule Miesiąca.
  • Gratuluję Isthealice wygranej w LV Fan Arcie.
  • Zapraszam również do sprawdzenia swojej wiedzy przy rozwiązywaniu Łamigłówek Caairo.
  • Osoby zainteresowane zapraszam do zapisania się do nowej akcji na HPW: Pucharu Domów.
  • Wszystkich zainteresowanych Wielkim Quizem wiedzy o HP zapraszam do udziału w kolejnym Wielkim Quizie o Harrym Potterze. Zapewne wyniki ukażą się niedługo.
  • Wszystkich chętnych zapraszam do udziału w 56 Artykule Miesiąca i LV FA.
  • Zapraszamy do wyrażenia swojej opinii na temat 18 wydania Czarownicy w tym wątku.
  • Dzisiejszą okładkę, a raczej grafikę przedstawiającą Filcha, zawdzięczamy zdolnemu artyście wprost z Francji. Zapraszam do śledzenia jego profilu na tej stronce oraz na instagramie @varunnair92.
Brawo
Dziękuję za uwagę!
Black
Tablica Czytelnika
SPRZEDAM:
Mam turkusowego forda Anglię na sprzedaż. Sam do mnie przyjechał, był w ciężkim stanie, ale uwierzcie, śmiga tak szybko, że czasem go nie widać. Dorzucę gratis kilku lokatorów, takich małych, futrzanych przyjaciół z 8 nogami. Zadowolą się byle czym, a na Halloween udekorują auto w sam raz. Cena to 80 galeonów. Mój numer 774 83 22
***
WYMIENIĘ
Wymienię starą miotłę wyścigową na nowy model Nimbusa. Żeby nie było, to słynna Srebrna Strzała, która niegdyś należała do samej Rolandy Hooch. Podczas latania doznaje się takich przyjemności, że można odlecieć. Polecam i czekam na pocztę, Candy Street 17, Bonham Selwyn
***
KUPIĘ
Kupię mugolską replikę miecza świetlnego, należącą do Lookiego Skywoltera. Bardzo mnie pasjonują te mugolskie wynalazki, a po obejrzeniu "Ostatniego Judiego", zakochałam się w tych wielkich, świecących różdżkach. Chętnie je przetestuję. Magdalen, 95 845 02
***
ZNALEZIONO
Portfel na nazwisko Krystyn Wolski. (Jednego galeona wziąłem na zakupienie Czarownicy i kremowe piwo). Zguba czeka u Rossmerty w Hogsmeade od przyszłej soboty. (Niewitka69)
***
SZUKAM
Pięknej czarownicy, czarne włosy do pasa, nieco krótsze pod pachą. Uroczy uśmiech i szczelina między zębami. Widzieliśmy się w Hogsmeade, ty mnie minęłaś i akurat twoja koleżanka coś powiedziała, zaśmiałaś się i lekko posmarkałaś. Urzekło mnie to w tobie. Zadzwoń, 583 33 53
***
KUPIĘ/WYNAJMĘ
Dwa bliźniacze zestawy kajdan należące do Argusa Filcha. Poważne oferty przyjmuję przez Sowę Norris tylko w poniedziałki w godzinach 7.00-7.15.
***
Zapraszamy do dalszych zgłoszeń, wysyłajcie je na PW do Caairo11 lub innego redaktora Czarownicy. ;)

Współpraca

Współpraca (1) Współpraca (2)
Wspolpraca3 Winsfordbutton Hunncwott

Cooltext274466572875534
Witamy w kolejnym miesięcznym podsumowaniu Magicznej Listy Przebojów:
  1. klik Hermione Granger - Fight Song (NOWOŚĆ)
  2. klik Dark Lord Funk- Harry Potter Parody of „Uptpown Funk” ↑
  3. klik KATNISS vs HERMIONE: Princess Rap Battle ↓
  4. klik The Rains Of Castamere ↑
  5. klik I Must Not Tell Lies (NOWOŚĆ)
  6. klik Dumbledore's Army - It's My Life ↓
  7. klik Harry Potter remix of death by Mike Relm Break The Rules - Hogwarts ↓
    klik Death Eaters - Believer - Harry Potter ↓
    klik Let The Sky Fall ↓
    klik The War ↓
PROPOZYCJE
  • klik Hands of Gold
***
Która piosenka utrzyma się w Magicznej Liscie Przebojów?
 
9
 
0
 
4
 
1
 
4
 
2
 
2
 
0
 
1
 
0
 
1
 
1
 

Ankieta stworzona dnia lut 6, 2018, o godzinie 23:05.
Oddanych głosów: 25
Redakcja Czarownicy


Cooltext274810411614956
Witajcie!
Ach, ten Filch. Miał być temat numeru jak każdy inny, tymczasem ja poprzez skojarzenia z Walderem Freyem cały czas zamiast skupić się na HP, w głowie mam kolejny sezon Gry o Tron... A jak myślę o Westeros, to z kolei przypomina mi się Ned Stark przeszyty strzałami Uruk-hai...
I tak w kółko.
A Wam jak często mylą się aktorzy?


Może łatwiej byłoby stworzyć „crossovery”, czyli mixy różnych książek/filmów/uniwersum...
...na początek wspomniany wcześniej Filch i GoT...
JokeFilchArya
…podobno po drugiej bitwie o Hogwart parę osób zmieniło profesje i nieźle odnalazło się w nowym świecie...
Aberforthandfilch1
...Podobno Aberfort wziął w tym względzie przykład z Albusa, który chciał kiedyś porzucić świat magii i grać w filmach szpiegowskich. Niestety z jakiegoś powodu mu nie wyszło...
My-name-is-brian-dumbledore
...Podobnie było z Czarnym Panem. On też kiepsko dobierał role...
Simba
...Za to Hermiona... jakby to powiedzieć... wypadła tak dobrze, że nawet Snape dał 10 punktów dla Gryffindoru...
Hermiona
…to oczywiście było zanim Trio odbyło staż w organizacji Facetów w Czerni...
MiB
...Harry próbował jeszcze sił w polskiej polityce. Został nawet doradcą Ministra Obrony Narodowej...
Macierewicz and Harry
...no i tyle ode mnie.
Na Wasze pomysły „crossoverów” czekamy w wątku do tego numeru, możecie je również przesyłać na redakcyjnego maila (czarownica.gazeta@gmail.com), w wiadomości prywatnej do mnie lub innego redaktora Czarownicy.


Z harcerskim pozdrowieniem!
Live long and prosper.
Brzytwiarz


Zlote
Golden egg
Przed naszym czwartym już Smokiem, którym był ostatnio Michał znany jako Michnar, postawiliśmy nie lada wyzwanie. Jego Złotym Jajem, czyli tezą, którą miał obronić, było: „Syriusz Black nie był dupkiem”. Zapewne nieco zaskoczony dosadnością tezy Smok natychmiast przystąpił do obrony, i pomimo brutalnych ataków poradził sobie wyśmienicie – obronił swoje Złote Jajo w pięknym stylu. Uzyskał 80 ze 120 możliwych do zdobycia punktów, aż 2/3 głosujących uznała, że walczył jak rogogon węgierski. Jedynie trzech z rekordowej ilości 30 głosujących czytelników oceniło jego walkę jako przegraną. Wielkie brawa dla Michała!

Na kolejnego Smoka zastawiliśmy pułapkę – zmieniliśmy nieco reguły walki. Zamiast bronić jednego Jaja, którym była dotychczas jakaś teza, musiał zmierzyć się z kilkoma przeciwnikami, w czymś w rodzaju gry „Przeżyj jeden dzień w Harrenhall – i nie daj się wyrzucić ze szkoły”. Każdy z redaktorów wymyślił jakąś sytuację, w której został postawiony Smok, a jego zadaniem było z niej wybrnąć. Sytuacje z założenia były nietypowe czy wręcz absurdalne, jak to w Hogwarcie często się zdarzało. Krystianwolski, nasz Administrator, bo on został piątym Smokiem, pięć razy poczuł na własnej skórze, jak czuli się bohaterowie Sagi, gdy wpadali w kłopoty, nie zawsze zawinione.

Poniżej prezentujemy zapis walki Krisa z przeciwnościami losu, w które wpakowali go nasi redaktorzy, wcielający się w role nauczycieli i duchów Hogwartu. Ponieważ Smok musiał naprędce improwizować, jak wyłgać się z coraz to nowych kłopotów, naciskany przez swych prześladowców, zapis ma formę przeprowadzonych przez niego rozmów.

***

Brzytwiarz

Smok-kazanie-apokalipsa

Na swoje 14 urodziny dostajesz w prezencie zwierzaka – dużego, czarnego kota. Oczywiście zabierasz go ze sobą do Hogwartu. Kot zaczyna Ci znikać już od pierwszych dni w szkole. Po tygodniu zaczynasz go szukać, bo przepadł bez wieści. Wychodzisz więc wieczorem żeby go odnaleźć. W pewnym momencie widzisz jak Twój kot znika w korytarzu, do którego Dyrektor zakazał wstępu. Idziesz więc za nim, lecz gdy wyłaniasz się zza rogu okazuje się... że przyłapałeś właśnie swojego kota „na gorącym uczynku” z Panią Norris! Podbiegasz szybko żeby zabrać go i uciec do dormitorium, lecz w momencie, gdy łapiesz kota, słyszysz za plecami znajomy, szorstki głos. Głos Argusa Filcha. – Błąkanie się o tej porze po zakazanym korytarzu to co najmniej szlaban – zaczyna woźny, lecz wtem w pełni zauważa co się dzieje. Widzi Panią Norris, na niej Twojego kota i Ciebie przytrzymującego go w rękach... – Co ty do diabła robisz mojej kotce?! – widzisz jak jego oczy nabiegają furią, a jego ręce składają się jakby już za chwilę miały zacisnąć się na Twoim gardle... Co zrobisz lub powiesz? Jak wyłgasz się z sytuacji?
- Panie Filch, to nie moja wina. Proszę nie krzyczeć, ja staram się nasze kotki rozdzielić.
- I ty myślisz, że ci uwierzę?? Od kilkudziesięciu lat pracuje z takimi jak ty łajdakami w tej szkole, mów prawdę, i to szybko!
- Myśli Pan, że nie mam co robić i dopuściłbym się z nudów takiego okropieństwa?! Poza tym jest późna pora, a ja tylko poszukiwałem swojego kotka, który zaginął kilka dni temu. Proszę zapytać się moich znajomych, albo pozostałych nauczycieli, którzy słyszeli o tym zaginięciu.
- Okropieństwa? Masz na myśli moja piękną kotkę? O nie, tego ci nie daruję!
(Filch łapie cię za kołnierz i wlecze do swojego gabinetu)

***

BlackAngel92

Złote jajko

Jesteś kapitanem drużyny Quidditcha. Trwa właśnie trening, który zostaje przerwany przez wzburzonego profesora Flitwicka. Profesor zmierza w twoją stronę, a ty stoisz cały umazany żabim skrzekiem. Twoja drużyna też nie wygląda lepiej. Cała sytuacja ulega pogorszeniu, gdy żabi skrzek spada na głowę profesora.
- Panie Wolski, proszę natychmiast mi to wytłumaczyć?! - krzyczy ten niepozorny czarodziej.

- Panie profesorze, proszę zwrócić uwagę na przeciwną drużynę, to Slytherin. Mają jeszcze w dłoniach pozostałości po tej substancji. Mieli pretensje, że pomimo zgody pani Hooch to my mamy dziś trening, a nie oni. Jak wiadomo, mają dostęp do magazynu profesora Snape'a. Pewnie stamtąd to wzięli, a nie zdziwiłbym się, gdyby to on sam wręczył im to paskudztwo, żeby tylko upokorzyć naszą drużynę i osłabić przed samym turniejem. Więc, jeśli komuś należy się kara, to tylko im.
- Jak na waszym prywatnym treningu znalazła się drużyna Slytherinu? Osobiście podpisywałem ci rezerwację boiska. Wolski, nie za dużo piwa kremowego? Nikogo nie widzę, tylko kukły po drugiej stronie. Za bezpodstawne oskarżanie nauczyciela minus 5 punktów dla domu od każdego zawodnika. Proszę zmienić ton!
- Myślę, że każdy potwierdzi słuszność moich faktów. Slytherin zawsze wykorzysta okazję, aby tylko upokorzyć innych uczniów, szczególnie tych, którzy zajęli im boisko. Profesorze, tak jak mówię, pani Hooch przed pańską rezerwacją boiska odwołała trening drużyny Slytherinu i po prostu chcieli się zemścić. (Pokazuje zaświadczenie pani Hooch, z jej osobistym podpisem).
- No dobrze, ale posprzątajcie ten żabi skrzek do końca treningu.
- Dziękuję, panie profesorze! Zaraz to zrobimy.

***

Damian102

Jaja Daenerys

Jesteś pięciorocznym Puchonem. Bardzo chcesz do łazienki, więc idziesz do tej, która jest najbliżej. Pech chce, że jest to łazienka Jęczącej Marty. Mówi do Ciebie: - Hej przystojniaku, od dawna mnie nikt nie odwiedzał, a ty mi wpadłeś w oko!
Jęcząca Marta stoi Ci na drodze do kabiny, więc jeśli nie chcesz przez nią przejść (co ją poważnie rozzłości) i skorzystać za potrzebą, musisz wymyślić coś, aby Cię przepuściła. Co zrobisz, nowy wcieleniu Cedrika?

- Marto, miło, że wpadłem Ci w oko, ale pilnie potrzebuję do toalety, proszę przepuść mnie. Jeśli faktycznie mnie kochasz, w dowód swojej miłości pozwolisz mi przejść, a w zamian dostaniesz ode mnie buziaka.
- Pocałuj mnie teraz!
- Musisz mi zaufać, chyba nie chcesz, abym zaraz tutaj nie wytrzymał za potrzebą. Jeśli chwilkę poczekasz, buziak będzie dłuższy, bo będę miał więcej czasu!
(chwilę potem)
- Dobra, załatwiłeś co tam miałeś, a teraz całuj. Ale najpierw umyj ręce!

(Myję szybko ręce, spokojnie wyciągam różdżkę i rzucam zaklęcie powodujące wyrzucenie dużego obłoku dymu i szybko uciekam z łazienki.)
- MOGŁEŚ UCIEC Z ŁAZIENKI, ALE NIE PRZEDE MNĄ. MOGĘ PORUSZAĆ SIĘ WBREW POZOROM PO HOGWARCIE, BĘDĘ CIĘ STRASZYĆ PO NOOOOOOOCACH!!!
(Chwilę później)
- Zechciałeś do mnie wrócić?

- Taak Martoo! Wybacz mi, to miał być tylko żart, jak widzisz nie wyszło. Co powiesz na wspólną kąpiel?
- Z chęcią!
- Myślę, że dziś wieczorem możemy się spotkać w łazience chłopców na szóstym piętrze!
- Będę tam na Ciebie czekać.

***

Mattibu

Rogogon miniaturka

Jesteś trzeciorocznym Krukonem. Jest wieczór, idziesz korytarzem oświetlonym jedynie przez umieszczone na ścianach pochodnie. W pewnym momencie słyszysz za sobą szum skrzydeł oraz donośne ćwierkanie i pohukiwanie. Zza rogu wyłaniają się dwa duże, jaskrawo opierzone ptaki, trzy sowy oraz stadko małych, żółtych ptaszków, prawdopodobnie wyczarowanych przez jakiegoś ucznia. Wszystkie ptaki zaczynają krążyć dookoła Ciebie, wypełniając korytarz rozedrganymi cieniami, bez przerwy hałasując. Nagle, tuż przed sobą, widzisz rozzłoszczoną profesor McGonagall. Nauczycielka jest wyraźnie zadyszana, a jej szata ubrudzona różnobarwnym pierzem. Po chwili, gdy tylko udaje się jej złapać oddech, pyta zirytowanym głosem:
- Co to ma znaczyć?

- Witam, pani profesor, właśnie przechodziłem tędy i usłyszałem głośnie pohukiwanie tuż za rogiem, udałem się tam i zobaczyłem to wszystkie, piękne magiczne ptaki! Jestem nimi zachwycony, czy zna pani zaklęcie, pozwalające wyczarować takie piękne stworzenia?
- Nie zmieniaj tematu. Pewnie znowu wykradałeś okruszki z kuchni, tak?
- Właśnie wracałem z biblioteki, mam nawet przy sobie, kilka wypożyczonych przed chwilą książek.
(Pokazuję pani profesor pierwszą stronę, z dzisiejsza datą wypożyczenia)
- No to dlaczego ta ptasia banda leci za Tobą? I skąd ją w ogóle wziąłeś? I nie zmyślaj, że tylko je spotkałeś - zwierzęta nie latają sobie tak po prostu po korytarzach.
- Dobrze, przyznaję się, przeczytałem w książce pewne zaklęcie, które wyczarowuje takie ptaki. Nie mogłem się im oprzeć. W ramach przeprosin za hałas przy pani biurze niech pani przyjmie tego najmniejszego, żółtego ptaszka, a ja zaraz wszystkie wypuszczę na zewnątrz!
- A kto posprząta te całe pierze? Filch nie będzie zachwycony. A tak swoją drogą, to świetnie wykonane zaklęcie, 5 punktów dla Ravenclawu.

***

Caairo11

S2

Jesteś atrakcyjną i seksowną, szóstoroczną Gryfonką. Budzisz się pewnego dnia pół godziny po czasie, w panice ubierasz, łapiesz torbę z książkami i wybiegasz z pustego już dormitorium. Pierwszy chłopak, którego spotykasz, Puchon z 4 klasy na Twój widok siada szybko na podłodze i zdejmuje swoje skarpetki, które wciska Ci w ręce i ucieka. Zanim zdołasz przejść do końca korytarza, swoje skarpety oddają Ci dwaj Ślizgoni i jeden Krukon. Tak samo jest na kolejnych dwóch kondygnacjach. Idziesz dalej, obładowana skarpetami, a tu z sali eliksirów kiwa na ciebie Slughorn i wręcza drewnianą szkatułkę, po czym z niepewnym uśmiechem odchodzi szybko. W szkatułce są gustowne męskie skarpety z wyszytym złotą nicią „HS”. Kiedy tak stoisz zbaraniała, podchodzi do Ciebie Minerwa McGonagall z groźną miną:
- No moja droga, tym razem przesadziłaś. Natychmiast się wytłumacz! - mówi swoim najgroźniejszym głosem, wymownie patrząc na skarpetki wystające Ci z każdej kieszeni, z torby, a zwłaszcza te od Horacego.

- Pani profesor, ja.. ja sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Po drodze spotkałam kilku chłopaków.. Sama pani rozumie, przy każdym z nich musiałam się zatrzymać i odebrać ,,w prezencie” te skarpetki. Dlatego spóźniłam się dziś na lekcję. Jest pani taka piękna, myślę, że wie pani, jak to ciężko przejść w tej szkole niezauważoną przez chłopaków.
- To najgłupsze wytłumaczenie jakie słyszałam od czasu, gdy Kettleburn nie przyszedł na randkę ze mną, a potem twierdził, że napadł go zmutowany pufkotroll. Mów prawdę!
- Proszę tylko spojrzeć, chłopcy nie mają na sobie skarpetek. Jaa... sama nie wiem, dlaczego mi je dali, pewnie uznali to za ehem.. romantyczne.
- Romantyczne? To oburzające! Pracuję w tej szkole kilkadziesiąt lat, wychowałam tysiące uczniów, a dzisiaj nie dostałam ani jednej pary skarpet – i to wszystko jak widzę twoja wina! Wytłumacz się!
- No dobrze pani profesor, myślę, że oddam Pani te najlepsze, od profesora Slughorna. (Mówię na ucho - Sam mi powiedział, że mam je pani przekazać, gdyż po cichu liczy na spotkanie z panią po godzinach).
- No cóż, moja droga, nie powiem, że się na tobie zawiodłam, bo to przecież nie pierwszy taki twój wyskok. Teraz muszę pójść odtransmutować jakiegoś barana, którego inny baran zmienił w foczkę, ale po lekcjach zaczynasz u mnie szlaban.
(Minerwa odchodzi powiewając połami szaty)

***

Zasady głosowania pozostają niezmienne, czyli w ankiecie poniżej możecie ocenić nie tylko to, czy Smok obronił Jajo, ale także w jakim stylu. Nazwom smoków przyporządkowaliśmy wartości punktowe:

  • Rogogon to 4 punkty,
  • Ogniomiot to 3 punkty,
  • Krótkopyski to 2 punkty,
  • Walijski - 1 punkt.

Zaznaczając nazwę któregoś z tych smoków, głosujecie za tym, że Smok obronił Złote Jajo. Wybierając piątą opcję, głosujecie za uznaniem, że Smokowi nie udało się Jaja obronić. ;)

Czekamy na Wasze głosy i opinie o nowej formie Złotego Jaja, które zamieszczać możecie w wątku na forum przeznaczonym do dyskusji o gazecie.

Czekamy na Wasze głosy!
Redakcja Czarownicy
Smok Krystianwolski obronił Złote Jajo?
 
6
 
3
 
3
 
1
 
0
 

Ankieta stworzona dnia lut 6, 2018, o godzinie 23:05.
Oddanych głosów: 13


Cool Text - Temat Numeru 222535225339983 (1)
Charłak

Nikt nie lubi Argusa Filcha.

Prędzej słońce wstanie na zachodzie i zajdzie na wschodzie, nim znajdę kogoś, kto powie, że ta jedna z barwniejszych postaci sagi wzbudza jego sympatię.

ArgusFilch

Dlaczego więc nikt nie lubi Argusa Filcha? Odpowiedź jest oczywista – bo jest charłakiem.

Hola, moi drodzy, po co te machanie różdżkami, po co te krzyki, że nie, że absolutnie, że nie macie uprzedzeń, że Was obrażam. Jeżeli poczytacie dalej, być może przyznacie mi rację.

Jaki był Filch, wiedzą wszyscy. Mrukliwy, złośliwy, wrogo nastawiony do uczniów sadysta. Taki obraz woźnego Hogwartu dominuje wśród czytelników i prawdę mówiąc nie jest bardzo przesadzony. Nie można się wprawdzie zgodzić z tym „sadystą”, bo nigdy nawet nie uderzył żadnego ucznia, zaś jedynie marzyło mu się wykonywanie okrutnych kar na uczniach. Ale to tylko jego marzenia, a gdy ktoś marzy o tym, żeby latać, nie staje się ptakiem.

F3

Dlaczego więc nie lubimy Argusa Filcha, który charakterem bardzo przypomina uwielbianego Severusa Snape’a? Bo jest charłakiem.

Hogwart to miejsce magiczne, dostępne tylko dla wybranych – czarodziejów. Tu odkrywają i rozwijają swoją magiczną moc, tu uczą się wszystkiego, co z tą mocą jest związane. Nagle w tym miejscu wypełnionym magią pojawia się skaza, zgrzyt – w postaci charłaka. Do tego nie jest to miły i potulny charłak, który jest szczęśliwy mogąc obcować z niedostępną mu poza murami szkoły magią, pełen wdzięczności dla czarodziejów, którzy dopuścili go między siebie. Nie, ten charłak jest zupełnie inny. Dlaczego taki był?

Jest początek lat siedemdziesiątych, najprawdopodobniej rok 1973. Swoją pracę w Hogwarcie kończy Apollion Pringle, woźny będący czarodziejem. Szkoła nie może funkcjonować bez woźnego, tak więc konieczne jest zatrudnienie nowego pracownika. I wtedy pojawia się Argus Filch, człowiek znikąd.

Patrolujący Argus

Nic nie wiadomo o jego długim, wcześniejszym życiu. Jako charłak musiał mieć co najmniej jednego rodzica czarodzieja, a jednak w annałach szkoły nie ma ani jednej wzmianki o kimś o nazwisku „Filch”. Nie wiadomo, czy przed zatrudnieniem w Hogwarcie żył wśród mugoli, jak wielu, czy nawet większość charłaków, wypędzanych tam przez czarodziejów w mniej lub bardziej delikatny sposób, czy też funkcjonował w społeczności magicznej. Nie wiadomo nawet ile miał dokładnie lat, bo przyjmując opisy książkowe oraz wizerunek filmowy, mogło to być równie dobrze 50 jak i nawet 70. Wiemy tylko tyle, że pewnego dnia zjawił się w Hogwarcie – i już w nim został na kolejne ćwierć wieku. Przez te wszystkie lata był jedynym charłakiem, który przebywał w Hogwarcie.

Jakie było jego wcześniejsze życie? Na pewno nie usłane różami. Jeżeli żył wśród czarodziejów, był przez większość nich traktowany jak osoba niższej kategorii, nawet w tolerancyjnym Hogwarcie używano wobec niego słowa „charłak” jako obelgi. Jeżeli spędził życie wśród mugoli, zapewne uznawany był za dziwaka, bo podjęcie pracy w Hogwarcie świadczy o tym, że nie pożegnał się z myślą o powrocie do świata magii. Tego jednak nie wiemy, bo Argus przez wszystkie lata pobytu w szkole nikomu nic na ten temat nie powiedział. Jednak te pierwsze co najmniej pół wieku jego życia ukształtowało go, sprawiło, że był, jaki był. Gdy pojawia się w książkach, od razu budzi antypatię, i z pewnością tak go odbierali ci, którzy go znali – zapuszczony, antypatyczny starszy pan. Dlaczego więc dostał pracę w miejscu tryskającym radością, wśród kilkuset w większości jeszcze dzieciaków, dla których robienie żartów i bałaganienie było tak naturalne, jak oddychanie? Posada woźnego w najlepszej w Europie a może nawet na świecie szkole magii z pewnością była pożądana przez wielu wykwalifikowanych czarodziejów, jednak Albus Dumbledore zdecydował się zatrudnić Filcha. Dlaczego ? Nie wiemy tego na pewno, ale możemy się domyślać: bo Argus Filch był charłakiem.

Argus KF

Poza nim cały personel szkoły to czarodzieje, prawie wszyscy, jeśli nie wszyscy, do niej kiedyś uczęszczali. Przydzieleni byli do jednego z czterech domów, co w oczywisty sposób kierowało ich sympatiami. Wywodzili się z czarodziejskich w większości rodzin, w których również kultywowane były pewne sympatie, nieistotne czy gryfońskie, puchońskie czy też ślizgońskie – ale z pewnością każdy z nauczycieli jakieś miał i niestety wielu z nich się nimi często kierowało. Nie tylko Severus Snape, który celował w faworyzowaniu Ślizgonów i gnębieniu Gryfonów, ale nawet słynąca z uczciwości Minerwa McGonagall naginała czasem zasady, żeby np. drużyna quidditcha jej domu wygrała Puchar – czyż nie włączyła do teamu pierwszoroczniaka, któremu – mimo zakazu – podarowała bardzo drogą miotłę? Dumbledore widział to i postanowił na stanowisku woźnego, który musi mieć kontakt ze wszystkimi uczniami, postawić kogoś, kto będzie obiektywny i nie będzie faworyzował nikogo. Dlatego wybrał Filcha, który dokładnie tak samo nie lubił wszystkich uczniów, bez względu na to, w którym byli Domu i z jakich rodzin się wywodzili. W tym wypadku jego charłactwo okazało się atutem, czymś co dało mu przewagę nad innymi kandydatami na to stanowisko.

Filch nie zawiódł swojego dyrektora. Przez wszystkie lata służby nie okazywał sympatii żadnemu z domów, żadnego nie faworyzował i wszystkich uczniów traktował równo – nie lubił ich, karał, ale nie zwracał uwagi na przynależność czy pochodzenie, bo jako charłak nie miał takich sympatii. Dlatego też wszyscy uczniowie z równą żarliwością nienawidzili go. Za surowość, gderliwość, wszędobylskość, ale przede wszystkim za to, że był charłakiem.

Argus świąteczny ślimak

Dlaczego? Bo ten charłak, pomimo że pozbawiony był magicznej mocy, pomimo tego, że nie mógł używać czarów – wygrywał z nimi. Nie zawsze oczywiście, ale dostatecznie często, żeby młodzi czarodzieje, często wybitni, a jeszcze częściej za takich się uważający, byli z tego powodu wkurzeni. Argus Filch bowiem znał lepiej od prawie wszystkich z nich Zamek, potrafił się po nim niemal niezauważalnie poruszać i bez pomocy magii odkrył prawie wszystkie tajemne z niego wyjścia. Tyle razy przyłapał Freda i George’a Weasleyów na różnych grandach, że aż mieli u niego własną szufladę pełną kart z opisami ich wpadek. Odebrał Mapę Hunctwotom i choć starali się ją odzyskać, nigdy im się to nie udało. Tego wszystkiego dokonał będąc charłakiem, nie używając magii, co dla niedojrzałych czarodziejów z pewnością musiało uchodzić za ich porażkę. Przede wszystkim dlatego uczniowie nie lubili Argusa Filcha, choć pewnie sami przed sobą się do tego nie przyznawali. Był on, paradoksalnie, dowodem na to, że magia daje czarodziejom przewagę nad osobami jej pozbawionymi, takimi jak mugole i charłaki, ale też i dowodem na to, że magia nie wystarcza w każdej sytuacji.

Argus Filch służył Hogwartowi, szkole w której pracował, jako magicznej instytucji. Jej dobro zawsze przedkładał ponad inne wartości. Pomimo tego przypisuje mu się często proślizgońskie sympatie, a nawet – provoldemortowskie. Pora obalić te mity.

Postać woźnego pojawia się najczęściej w sytuacjach dotyczących głównych bohaterów, którzy byli przecież Gryfonami. Dlatego najczęściej, gdy Filch kogoś łapał czy próbował ukarać, zwykle był to Gryfon. Dodajmy do tego powszechnie znany fakt, że Ślizgoni odznaczali się sprytem, Krukoni mądrością a Puchoni rozsądkiem i mamy już odpowiedź na to, dlaczego uważa się, że Filch „prześladował” przede wszystkim Gryfonów. Oni po prostu najczęściej wpadali.

Filchxa8

Wstąpił się do Brygady Inkwizycyjnej, do której poza nim należeli wyłącznie Ślizgoni. To prawda, ale Argus nie przyłączył się do Ślizgonów – on popierał linię zarządzania szkołą, której wyrazem było stworzenie Brygady. Gdyby składała się z samych Puchonów, czy też uczniów z różnych domów z pewnością również by się do niej przyłączył, bo w jego rozumieniu było to dobre dla szkoły. Nie zgadzamy się z tym, nie lubimy czy wręcz nienawidzimy Dolores Umbridge, którą Filch darzył szacunkiem, ale to nasze subiektywne spojrzenie na te kwestię. Filch miał inne, z którym się nie krył, i postępował zgodnie z nim. Gdy władza się zmieniła, wypędzono Umbridge i uciekł Snape, woźny nadal konsekwentnie służył szkole. Nie uciekł, pozostał ze swoimi miotłami w szkole, której służył, bez względu na aktualną władzę. Wziął udział w Bitwie o Hogwart chociaż wiedział, że pozostanie w szkole zostanie odczytane jako zdeklarowanie się przeciwko Voldemortowi. Został, bo w szkole zostali uczniowie i nauczyciele, bez których byłaby ona tylko wielkim gmaszyskiem, a nie Szkołą, której postanowił służyć. Był jedynym charłakiem, który walczył o szkołę dla czarodziejów.

Zdaję sobie sprawę z tego, że każdy z Was inaczej może oceniać Argusa Filcha lub z innych źródeł czerpać antypatię do niego. Zapraszam do dyskusji, której ten artykuł, nie będący przecież biografią, może się stać początkiem.

Caairo11


Cooltext274466675631708
SOWY

Hogwart, 7 października 1925 r.
Argusie,
rzałój że jeszcze 4 lata mósisz czekać bo tu jest fantastycznie i jeden nauczyciel co się nazywa profesor to jest duhem i można czarować na lekcjach i płynęliśmy łodziami przes jezioro i wogle tu wszystko jest magiczne i jak pszyjadę zimom to ci wszystko opowiem i mam dla ciebie szalik to ci dam i mószę kończyć albowiem mam lekcje ale sowę wyśle wieczorem albo jutro rano jak fstanę i przesyłam całuski,
twoja Siostra Lena

***

Leeds, 11 grudnia 1926 r.
Samwelu,
Niestety nie mogę jutro wpaść na pokera, mój syn znowu spadł z drzewa, i tym razem złamał sobie nogę. Phillys twierdzi, że on to robi specjalnie, włazi wysoko żeby spaść, ale wiesz jakie są matki, czasami przesadzają. W każdym razie przez kilka dni nie będę mógł składać wizyt. Pozdrów rodzinę,
Joffrey Filch III

***

Hogwart, 22 sierpnia 1929 r.
Drogi panie Filch,
Jak już tłumaczyłem Pana matce w poprzednich 2 listach, nie może pan zostać przyjęty do Hogwartu z powodu braku zdolności magicznych. Nasza szkoła szkoli jedynie czarodziejów i niestety nie jest możliwe aby Pan, jako charłak, podjął w niej naukę- co już dwukrotnie tłumaczyłem. Proszę zastanowić się nad kontynuacja nauki w szkole mugolskiej.
z poważaniem, Armando Dippet, Dyrektor Szkoły Magii i Czarodziejstwa

***

Leeds, 31 marca 1930 r.
Najdroższa Eudoro,
dziękuję za życzenia imieninowe, ale może byś przestała wpychać swój nochal w sprawy mojej rodziny? Naszej decyzji nie zmienimy, Argus okazał się być charłakiem, czego bardzo się wstydzę jako jego matka, ale nie pozwolę aby nadal hańbił swą obecnością dom naszych przodków. Jutro wyjeżdża do mugolskiej szkoły z internatem, zapewnię mu utrzymanie, ale na więcej nie może liczyć, tak więc droga szwagierko temat uznaję za zamknięty. Opowiedz teraz, jaką to kreację uszyje Ci w tym roku Twillfit na Doroczny Bal Dobroczynny Czarodziejów, płonę z ciekawości,
Lisbeth Cathelyn Filch

***

Hogwart, 28 czerwca 1931 r.
Argus,
piszę już dzisiaj, żebyś w końcu pewne rzeczy zrozumiał. Nie chce, żebyś znowu na mnie wyczekiwał przy świstokliku, tata mnie odbierze, a skrzaty zajmą się bagażem. Po kilku latach w szkole (w której od roku jestem Prefektem) zrozumiałam, że nasze dziecięce miłości i sympatie muszą ustąpić honorowi rodu, który zhańbiłeś swoim charłactwem. No cóż, zawiodłam się na Tobie, tak jak i mama. Nie pisz do mnie więcej, i choć nie życzę ci źle, chyba się już nie spotkamy.
Lena Gwendolina Filch, Prefekt i kapitan Drużyny Czarodziejskich Szachów.

***

Crewe, 23 sierpnia 1933 r.
Filch, Argus: Uczeń przeciętny, wyróżnia się sprawnością fizyczną, niezły w arytmetyce i naukach przyrodniczych, słaby w pozostałych dziedzinach. Wręcz wzorowo dba o porządek w swojej sypialni. Obsesyjnie wręcz czyta wszystkie książki dotyczące czarów lub czarowników, z tego powodu nie jest lubiany przez kolegów, uważających go za dziwaka (rysuje sowy, smoki, zamki i - co dziwne - ludzi latających na miotłach). Promocję do następnej klasy otrzyma, wakacje jak zwykle spędzi w internacie - nieuregulowane i niejasne stosunki z rodzicami.
Frey, Cecylia: Uczennica zdolna…

***

Dufttown, 3 sierpnia 1938 r.
W bójce brał udział również miejscowy włóczęga, młody chłopak o nazwisku Filch. Nie jest groźny, pomaga okolicznym farmerom i sklepikarzom, i z tego się utrzymuje. Każdą wolną chwilę spędza na przeszukiwaniu okolicznych ruin zamków, lecz poza tym nie okazuje innych dziwactw poza noszeniem zawsze przy sobie wystruganego misternie patyka. Zgodnie z zaleceniem Pana Komisarza z zeszłego miesiąca wszystkich uczestników bójki przetrzymałem dwa dni o chlebie i wodzie, lecz raportu nie składałem.
Sierżant Bernard Glover, posterunkowy w Dufftown.

***

Londyn, 11 listopada 1940 r.
Panie Filch,
cieszy mnie, że przeczytał pan moją książkę o średniowiecznych procesach czarownic, lecz pana uwagi co do moich wnioskowań uważam za niestosowne, zaś propozycję dopisania rozdziału o współczesnych czarodziejach i ich świecie uznaję za głupi żart. Gratuluję wyobraźni, ale te bzdury niech pan sam publikuje własnym sumptem w pismach dla łatwowiernych dzieci. Niestety z uwagi na obowiązujące zaciemnienie nie mogę napisać więcej co sądzę o panu i pana bredniach.
Kenneth Brandon Switch, pisarz i znawca historii dawnej i współczesnej.

***

Renkun, 19 września 1944 r.
Mamo, nie wiem czy wrócę, dlatego piszę teraz, bo mam chwilę dla siebie. Cała ta operacja to wielka pomyłka, dostajemy w kość tak samo jak Amerykanie, z całej naszej 1 Dywizji do mostu doszedł tylko nasz 2 batalion, a nasza kompania obeszła się prawie bez strat tylko dlatego, że sierżant Filch nadal nią dowodzi. Ten facet na jakiś szósty zmysł, tyle razy nas wyciągnął a bagna, że chyba już każdy w kompanii zawdzięcza mu życie. Nigdy nie miałem takiego dowódcy, on nie boi się niczego ale nigdy nie wymaga, żebyśmy my zostali bohaterami i dali sobie odstrzelić frycom łeb. Wczoraj jeden z naszych dostał u udo, Szwaby go przygwoździły ogniem na moście, nie miał szans, pójście mu na pomoc to by była pewna śmierć. Filch jednak czołgał się do niego pół godziny, a potem drugie tyle z powrotem, z Edmurem na plecach, i go z tego wyciągnął. Mówię mu potem, że to jakieś czary chyba, że im się udało, bo dwa szwabskie Mg-42 cały czas ich namierzały, a on się tylko tak jakoś smutno uśmiechnął, i mówi „Niestety nie”, nie wiem o co mu chodziło. Musze kończyć mamo, mam nadzieję ze nigdy tego nie przeczytasz, bo to by znaczyło, że zginąłem. Kocham Cię,
Twój syn Jory.

***

Heresford, 23 lipca 1949 r.
Poruczniku Filch, niestety pana prośba o dalsze pozostanie w naszym Ośrodku Weterana została załatwiona odmownie. Pana stan się na tyle polepszył, że może pan już samodzielnie się poruszać, lekarze twierdzą, że odłamki w pana ciele nie uniemożliwiają panu funkcjonowania. Mamy wielu weteranów w gorszym stanie, dlatego też pomimo tego, że jest pan wielokrotnie odznaczanym bohaterem wojennym, z żalem musimy wypowiedzieć panu miejsce od przyszłego miesiąca.
Clifford Slynt, Zastępca Dyrektor Ośrodka Weterana w Heresford

***

Clapton Bridge, 23 maja 1958 r.
Elsie, miałaś jednak rację co do tego nowego pracownika. Nie powiem, pracował uczciwie przez cały rok, wszędzie porządek aż miło, cały sklep aż lśnił, ale on był jakiś taki mrukowaty zawsze. Miejscowe dzieciaki się z niego śmiały, jak to dzieciaki, że krzywy trochę i ubiera się dziwacznie, to je przepędzał miotłą i raz nawet zaczął wyzywać córkę Kita Hoskinsa w jakimś zagranicznym języku, jakby po włosku albo po łacinie, celując w nią z patyka. Przymykałam na to oko, bo to w końcu nie moja sprawa, że dzieciaków rodzice nie pilnują, ale w zeszłym tygodniu ten Filch ukradł kotkę. Pan Burns chciał ją utopić, ślepa jeszcze była i tak by było moim zdaniem najlepiej, to ten wariat mu ją wyrwał z ręki i uciekł, no mówię Ci- afera była na całe Clapton Bridge ! Następnego dnia ten Filch pierwszy raz nie przyszedł do pracy, ale wiem, że kupił taka butelkę do karmienia i smoczek w drogerii na rogu. Nie widziałam go do wczoraj, bo do pracy nie przychodził, no to poszłam do tej jego szopy, gdzie mieszkał- i aż mnie zatkało. Jego nie było, ale na ścianach rysunki sów i jakichś pokracznych stworzeń, wszędzie jakieś szkice i plany, no i mapa naszego okręgu z zaznaczonymi ruinami zamków. Od razu się domyśliłam, że to na pewno jakiś szpieg, zboczeniec albo satanista, i tę kotkę to na pewno chce żywcem spalić albo co, więc pobiegłam do kaprala Sttebbinsa, ale on powiedział, że to jego sprawa, tego Filcha znaczy, co rysuje, i że jak zniknął, to on ma (Stebbins, nie Filch), jeden kłopot z głowy, i żebym się zajęła swoimi sprawami. No to na co idą nasze podatki, jak takie zboczeńce jedzące kocięta mogą sobie jeździć, gdzie chcą?
Twoja Penelopa Clegane.

***

St. Cathpole’s, 25 listopada 1961 r.
Szefie,
nic nie będzie z tego wywiadu, niech pan da na drugą stronę moją relację z zawodów zapaśniczych okręgu, jest w drugiej szufladzie od dołu, bo ten niby bohater się nie nadaje. Pojechałam do tej jego nory, gdzie mieszka od kilku lat z jakimś kotem, nie powiem, nawet czysto było. Mówię mu, że jestem z najlepszej w hrabstwie gazety, a ten mi mamrocze coś o jakimś niecodziennym proroku. Prawdę mówiąc nie wyglądał mi ma człowieka, który wszedł w ogień i wyniósł z płonącej kamienicy dziecko. Jak go zapytałam, dlaczego to zrobił, to tylko burknął, że „po psa poszedł”, bo ten dzieciak miał małą psinę, zresztą z pożaru uratował obu. Nic nie chciał o sobie mówić, mruczał coś tylko i spode łba łypał, a cały czas miał na kolanach takiego wielkiego kota, i chyba z tym kotem bym się lepiej dogadała. Tylko parę zdań z niego wycisnęłam, ale to się nie nadaje na cały artykuł. Na koniec mnie spytał, czy bym nie kupiła od niego tego medalu, który dostał za uratowanie dziecka, bo potrzebuje na komorne - i to był już szczyt jego arogancji, dlatego się zawinęłam , i to tyle. Proponuje te zawody zapaśnicze.
Kelly Harington, stażystka w dziale miejskim w „ St. Cathpole’s Bell”.

***

Brighton, 3 października 1963 r.
Panie Flich somsiedzi się na pana skarżom bez tego pana kota i ja też jusz mam dość słuchania że pan nie ma na czynsz i za świece pan też nie zapłacił co je panu kupiłam a przecież jest elektryka w każdym pokoju to ja nie wiem co pan z tymi świecami robi i to nie moja sprawa ale czekam do soboty na moje 14 funtów i 32 pensy bo musze zapłacić kamienicznikowi i jeszcze 11 pensów pan jesteś winien mleczarzowi bo też się upomina a tego kota piekielnika weź pan na łańcuch bo się go fszystkie psy w okolicy bojom i pana też się dzieci bojom i jak pan nie zapłacisz do soboty to idź pan precz z pożondnej kamienicy z tymi swoimi miotłami.
Sue Mormont, dozorczyni.

***

Little Davos, 11 stycznia 1972 r.
August,
no nie uwierzysz jaka miałem przygodę. Pamiętasz jak popiliśmy tydzień temu w „Kulawym Hipogryfie”? Całą drogę musiałem cię potem wlec do domu, a ty wrzeszczałeś że wreszcie starego Pringlla, który tak ci dał w kość w Hogwarcie, się pozbywają, bo nie wierzysz, że sam odchodzi na emeryturę, pamiętasz? No, to mówiłem ci, że za nami ktoś idzie, jakiś obdartus z wielkim kotem, ale mi nie wierzyłeś, tylko się darłeś i machałeś różdżką jak głupi. No to wczoraj rano jak wychodziłem z domu podszedł do mnie właśnie ten obdartus, tylko jakiś taki bardziej domyty, i nawija mi, czy bym nie mógł wysłać swojej sowy z jego listem, bo jego zdechła i nie kupił jeszcze nowej. Nawet kota miał ze sobą, tego samego, taki wielki kudłaty bydlak. No to mówię, że czemu nie, no to on mi daje list zaadresowany - uważaj- do samego Albusa Dumbedore’a, kłania się nisko i odchodzi. Wróciłem się do domu i wysłałem sowę, ludziom trzeba pomagać, nie? A dzisiaj rano nawiedził mnie - na pewno nie zgadniesz kto, to od razu ci powiem- sam Dumbledore. Wypytywał mnie o tego obdartusa, aż się przestraszyłem, że jakaś afera jest przez ten lis, ale powiedział ze wszystko porządku. Nic mu nie umiałem powiedzieć, to się szybko zawinął, nawet na szklaneczkę nie chciał zostać.
Edard Trant

***

Hogwart, 16 lipca 1973 r.
Szanowny Panie Filch,
przyznam, że w pierwszej chwili zaskoczony byłem Pana zgłoszeniem chęci objęcia posady woźnego w naszej szkole. Nie chodzi mi oczywiście o to, że jest Pan charłakiem - to kwestia drugorzędna, problemem byłoby, gdyby był pan na przykład trytonem lub wampirem. Przestudiowałem historię Pana życia, która był Pan łaskaw opisać, i zastanawia mnie, dlaczego osoba tak jak Pan daleka w swych doświadczeniach od realiów szkolnych chce pracować w magicznej co prawda, ale jednak szkole. Nie ukrywam, że zgłosiło się przed Panem już 9 kandydatów, w tym czarodzieje o sporym doświadczeniu w pracy z młodzieżą, dlatego odpowiedź na nurtujące mnie pytanie może mieć kluczowe znaczenie przy rozstrzyganiu, kogo szkoła zatrudni na odpowiedzialnym stanowisku jej woźnego. z wyrazami szacunku, Albus Dumbledore, Dyrektor.

***

Siedzący na srebrnej żerdzi feniks wyglądał jak 7 nieszczęść i tak też się czuł. Pióra miała zmatowiałe, w wielu miejscach ich brakowało, oczy straciły zwykły blask. Smętnie spoglądał na siedzącego za wielkim biurkiem starego czarodzieja z długą, siwą brodą spięta gumkami. Czarodziej miał w ręku list, który przed chwilą przyniosła sowa. Obracał go, lecz nie otwierał, jakby zastanawiał się, czy w ogóle go otworzyć. W końcu rozerwał kopertę na której starannym pismem ktoś napisał jego nazwisko i adres. W środku nie było jednak listu, a jedynie mała, czarno-biała fotografia. Ze swojej żerdzi feniks widział tylko tyle, że obraz na zdjęciu był nieruchomy, nie była to więc fotografia czarodziejska. Czarodziej przez chwile wpatrywał się w nią intensywnie, a potem gdy coś zwróciło na niej jego uwagę, zachichotał.
- No Fawkes, wygląda na to, - rzekł pogodnie - że szkoła ma nowego woźnego. A ty zrób coś z sobą, na brodę Merlina, bo wyglądasz jak 7 nieszczęść.
Feniks spłonął. Jak to feniks.

Caairo11


Cooltext274468959589058
Witam w kolejnym numerze Czarownicy... Jeśli tu zaszedłeś czytelniku, to znaczy, że interesuje cię ten dział… Ale koniec pieszczenia słowem wstępu. Co u nas mugoli?
  • W noc z 1 na 2 lutego miała miejsce Noc Książki/Książek o HP (luźno tłumacząc #HarryPotterBookNight). Kto z was czytał lub słuchał? Jaka to była książka? Czekam na wasze odpowiedzi w tym wątku: LINK.
  • Od jakiegoś czasu po Internecie krążą wieści o grze mobilnej na nasze telefony. Często to były czyste fejk newsy, jednak to jest już potwierdzona informacja. Osobiście nie mogę się doczekać. Oto filmik z zapowiedzią. Pierwszy wgląd w grę, na oficjalnym kanale WB na YT. Jak dla mnie to jest coś jak trailer. ;) Gra będzie nosiła tytuł: Harry Potter: Hogwarts Mystery. Wg. opisu pod filmikiem: „(...) invite you to join Hogwarts in the 1980s, and will feature many of your favorite things from the Harry Potter stories. These include spells, classes, characters and much more.” Do Hogwartu dołączymy w latach 80 -> era Huncwotów. Będziemy mieć do dyspozycji wszystko to, co uwielbiamy ze świata Harry’ego Pottera.
    Brzmi to ciekawie i zapowiada dużo zabawy, ale czy aby na pewno to nie będą tylko zwykłe obietnice? Wkrótce się przekonamy.
    Kto z was czeka? Odpowiadajcie w wątku.
***
Artyści i Fan Arty
Kim jest artysta?

Czy artystką może się zwać tylko osoba malująca olejami, akrylami czy też temperą na płótnach? Otóż nie. W obecnych czasach słowo te jest postrzegane w wielu aspektach i na wielu płaszczyznach. Dziś mój dział poświęcę osobom malującym/rysującym Fan Arty, ale będą to osoby z zagranicy. Spokojnie – polskim artystom poświęcę dział w przyszłości.

Czym jest Fan Art.?

Fanart (albo fan art) – twórczość artystyczna oparta na dziełach (zazwyczaj komercyjnych) innych autorów. Wywodzi się z języka angielskiego i oznacza inaczej twórczość fanów. Wszelkie grafiki, rysunki, komiksy i inne formy wizualne, w których występują postacie, miejsca, przedmioty stworzone przez kogoś innego, są fanartem. Kiedyś fan fiction było uważane za fanart, teraz jest uznawane za osobny termin twórczości fanów. Należy zauważyć, że fanart często nie należy do tego samego gatunku twórczości co dzieło, na którym się opiera – istnieją rysunki związane z filmami, komiksy związane z książkami itp.
Źródło Wikipedia -> https://pl.wikipedia.org/wiki/Fanart

Inaczej wszelkie twory, w których występują postacie, miejsca itp. stworzone przez kogoś innego.

Czas na riserch

Znów posłużę się medium społecznościowym, jakim jest Instagram. Wpisując #harrypotterfanart wyskoczyło mi aż 55 108 pozycji. No… to trochę tego jest. Jednak nie tylko na instagramie fanarty można spotkać. Cały Internet w nie obfituje. Dziś zaprezentuję wam kilku artystów… których prace, styl, wykonanie i humor podoba mi się najbardziej. Niech te kilka prac powiedzą więcej niż słowa pisane.


1. Varun Nair – Francja
Varunnair92 Instagram

Instagram Varuna Naira.

Link do strony z pracami Varuna. Znajdziecie go również na Instagramie pod nickiem @varunnair92. Grafika tego artysty została wykorzystana przy tworzeniu okładki do tego numeru. Serdecznie za to dziękuję Isthealice i samemu artyście. ;)

Czarny12

Grafika Varuna na okładce 18 numeru Czarownicy.











2. emmilinne – Emily Haynes – Stany Zjednoczone
Emily Deviantart

Emily na swoim profilu na Deviantarcie, jest znana pod nickiem emmilinne. Praca jaką wybrałam wam do pokazania, prezentuje bohaterów HP z koronami z różnych kwiatów. Link do pracy na profilu artystki.

Potter flower crowns by emmilinne-dacqxo8





3. Lun – Lucrezia Palazzetti – nie mogłam znaleźć z jakiego kraju pochodzi
Lun210294 instagram

Instagram Lucrezi Palazzetti.

Lun poznałam przez jej Instagrama @lun210294. Z miejsca od razu zakochałam się w przedstawieniu Sybilli wykonanej akwarelami. Dla osób zainteresowanym podsyłam link do pracy.

Sybilla by Lun








4. IrenHorrors – Ksenia Svincova – Rosja
Ksenia Deviantart

Ksenia na swoim profilu na Deviantarcie, jest znana pod nickiem IrenHorrors. Praca jaką wybrałam wam do pokazania, prezentuje młode siostry Black. Link do pracy na profilu artystki.

The black sisters by irenhorrors-d7ob83y






5. Lovisa – lovisalynx – Szwecja
Lovisalynx instagram

Instagram Lovisy.

Lovisę poznałam przez jej Instagram @lovisalynx. Jest to kolejna praca wykonana akwarelami, w dodatku jest to autoportret artystki. Dla osób zainteresowanych podsyłam link do pracy. grafika

Autoportret w świecie HP by lovisalynx








6. Shorelle – Australia
Shorelle Deviantart

Shorelle na swoim profilu] na Deviantarcie wykonuje prace w programach komputerowych. Świetnie łączy między sobą różne uniwersa. ;). Oto link do pracy na profilu artystki.

Harry potter and the game of thrones by shorelle-d59wgbz






7. Tina – tinatti – Hiszpania
Tinatti instagram

Instagram Tiny.

Tinę poznałam przez jej Instagram @_tinatti. Praca wybrana przeze mnie prezentuje Bellatriks Lestrange. Dla osób zainteresowanych podsyłam link do pracy.

Bellatrix by tinatti








8. Nick Brown - lorecraftr – Wielka Brytania
Lorecraftr instagram

Instagram Nicka Browna.

Nicka również poznałam przez jego Instagram @lorecraftr. Artysta również posiada swój kanał na YT, gdzie prezentuje wykonane przez siebie prace. Praca wybrana przeze mnie prezentuje popiersie Zgredka wykonane z gliny. Dla osób zainteresowanych podsyłam link do pracy oraz link do filmiku z powstawania pracy.

Dobby by lorecraftr





Mam nadzieję, że któryś artysta wam się spodobał. Zapraszam do podzielania się własnymi ulubionymi Fanartami. ;)

Black


Cooltext274466871893523

Wśród czarodziejów panuje podział ze względu na pochodzenie na czarodziei czystej krwi, półkrwi oraz mugolaków. Dzisiaj chciałbym się zająć przedstawicielami tej pierwszej grupy.

The malfoys

Duża część czarodziejów czystej krwi uważa się za lepszą od innych. W XVIII wieku powstał dokument, który głosił, że czystokrwiste dziecko odznacza się wyjątkowymi cechami. Miało ono według autora między innymi ujawniać swoje zdolności około 3 roku życia, do 7 roku nauczyć się na miotle, być odporne na choroby wieku dziecięcego oraz wykazywać naturalną niechęć do mugoli i Dzikich. Nie ma jednak żadnego potwierdzenia, aby dziecko urodzone w rodzinie czystej krwi miało posiadać takowe zdolności. Moim zdaniem jest to po prostu słaba próba udowodnienia tego, że czarodzieje czystej krwi są od urodzenia lepsi od innych. Jedynym punktem z wymienionych, w który mogę jeszcze uwierzyć jest niechęć do mugoli, bo akurat to wpoić dziecku nie jest trudno.

S69Djre

Inny dokument, którego jednym z celów było prawie na pewno wywyższanie się nad resztą czarodziejów to Skorowidz Czystości Krwi. Powstał on na początku lat trzydziestych, a jego autorem był prawdopodobnie Cantankerus Nott. W tym dziele wymieniono 28 czarodziejskich rodzin, które zachowały czystą krew. Prawdopodobnie pod wpływem Skorowidzu wiele rodziców z wymienionych w nim rodów nie pozwalało na małżeństwo swojego dziecka, jeśli małżeństwo nie byłoby z członkiem innej rodziny tam wymienionej. Miłość nie miała w tym przypadku nic do gadania, najważniejsze dla tych rodzin było przedłużenie dynastii przy zachowaniu czystości krwi.

Drzewo black

Jedną z tradycji niektórych rodzin czystokrwistych było wydziedziczanie. Najbardziej słynni z tego byli Blackowie. Osoby były wydziedziczane z tego rodu za między innymi poślubienie mugola, bycie charłakiem, pomaganie innym wydziedziczonym oraz popieranie praw mugoli. Moim zdaniem wydziedziczanie nie ma sensu, bo co ono da, jeśli i tak nie da się ukryć, że osoba łamiąca prawa danej rodziny jest z nią mimo wszystko spokrewniona. Przykład Syriusza pokazał również, że wydziedziczenie nie jest równoprawne z tym, że nie da się odziedziczyć czegoś po rodzicach. Syriusz został wyrzucony z rodu Blacków, a jego imię wypalone z gobelinu rodowego. Nie przeszkodziło mu to jednak zostać właścicielem domu przy Grimmauld Place 12. Istnieje co prawda szansa, że jego matka oddała mu tą posiadłość w testamencie. W momencie śmierci matki Syriusz siedział bowiem w Azkabanie między innymi za zabójstwo mugoli. Kobieta mogła uznać, że skoro Syriusz zabił osoby niemagiczne, to gardzi nimi i w takim przypadku może być ponownie uznany za członka rodziny, nawet jeśli jest mordercą i siedzi w Azkabanie. Taka teoria jest jednak dla mnie dosyć naciągana, bo Syriusz został skazany na spędzenie na Murze całego swojego życia i z logicznego punktu widzenia nigdy by w tej posiadłości nie zamieszkał. Dużo logiczniejsze byłoby oddać w takiej sytuacji dom osobie będącej na wolności i spokrewnionej z rodziną, takiej jak Bellatriks czy Narcyza. Według mnie, matka Syriusza umarła nagle (60 lat to jak na czarodzieja nie tak dużo), a magiczne prawo dziedziczenia za nic miało wydziedziczenie Syriusza i dostał on dom jako syn poprzedniej właścicielki.

Frey catelyn

Niektórzy czarodzieje czystej krwi fascynują się czarną magią i pragną oczyszczenia rasy czarodziejów, czyli likwidacji mugolaków, czy jak to oni wolą ich nazywać, szlam. Wielu z nich popierało Lorda Voldemorta, a także służyło mu w szeregach śmierciożerców. Zastanawia mnie tutaj jedna kwestia, czy wiedzieli oni o pochodzeniu swojego pana. Moim zdaniem nie, ponieważ nie wydaje mi się, żeby chcieli służyć komuś półkrwi, czyli osobie o gorszej krwi od swojej. Zresztą sam Lord Voldemort najpewniej starał się, aby prawda o jego rodzicach nie wyszła na jaw. Śmierciożercy prawdopodobnie nie byli jedyną formacją, która nie była przychylnie nastawiona do czarodziejów z inną krwią niż czysta. Armia Gellerta Grindelwalda, która „dla większego dobra” pragnęła zmusić mugoli do podporządkowania się czarodziejom, po osiągnięciu swojego celu mogła zająć się mugolakami. Na dodatek idea wyższości czystokrwistych nie narodziła się w XX wieku, więc w odleglejszej przeszłości też mogły istnieć podobne organizacje.

Damianek


Cooltext274469192448114
Plot holes”, czyli szukamy dziury w całym.
Witajcie w kolejnym Plot Holes,

Jeszcze niedawno świętowaliśmy Nowy Rok, a tu już luty!
Czas na nikogo nie czeka więc nie ma co przedłużać wstępu.
Lecimy z kolejnym Plot Holes!

***
Filch
Perfekcyjny Pan Domu.

Jak już zauważyliście po okładce od naszej niezastąpionej Isthealice w naszym osiemnastkowym numerze skupiamy się na postaci Waldera Freya Argusa Filcha. Zazwyczaj dział Plot Holes jest pominięty jeśli chodzi o „temat numeru”, tym razem jednak osoba woźnego Hogwartu również mnie skłoniła do pewnych przemyśleń i rozważań.

Otóż zacząłem zastanawiać się co tak właściwie wiem o Filchu? Że zajmuje się zamkiem, dba o porządek, sprząta i naprawia większość rzeczy w szkole. Pilnuje żeby dzieci nie szwędały się po korytarzach po zmierzchu i nie wchodziły do zakazanych części zamku. Ze zdradził Starków podczas krwawych godów. Że lubi wieszać niektórych łańcuchami za kostki. Że jest charłakiem.

No i dokładnie w tym momencie zacząłem się poważnie zastanawiać – jak on to robi? Jakim sposobem facet bez użycia magii potrafi sprawić, że w całym wielkim zamku panuje względny ład i porządek, wszystko działa i spisuje się jak należy? Ja ledwo zdążę naprawić jedną rzecz w domu to okazuje się, że dwie kolejne popsuły się w międzyczasie... Jak to jest że Filch potrafił (z drobnymi wyjątkami) upilnować setki dzieci przed wchodzeniem gdzie nie trzeba tylko przy pomocy kota, podczas gdy ja tej sztuki nie potrafię dokonać względem dwójki swoich własnych pociech (niestety kota do pomocy nie mam, a pies zbyt leniwy). Aż dziwne, że przy takiej wydajności do sprzątania potrzebne były skrzaty, bo nie zdziwiłbym się gdyby i z tym woźny poradził sobie bez problemu.

Poruszając temat Argusa Filcha warto też wspomnieć o tym jak spoko facetem jest Dumbledore. Czarodziej tak potężny, że mógłby jednym ruchem różdżki naprawić wszystkie sprzęty w Hogwarcie – nie robi tego żeby Filch mógł utrzymać swoje stanowisko ;)

Przypomnijcie sobie zatem postać naszego charłaka podczas następnego sprzątania – bo skoro on radził sobie z całym zamkiem, wy dacie sobie radę z jednym czy dwoma pokojami :P

***
PinkFloyd
Another brick in the wall.

„TOUJOURS PUR”. To motto szlachetnego i starożytnego rodu Blacków. Podobne zawołania spotykamy w niemal każdej czarodziejskiej rodzinie czystej krwi.

Zastanawiacie się pewnie co mają do tego Pink Floydzi i ich „Another brick in the wall”? Ich utwór, a konkretnie pierwszy jego wers - „We don't need no education” - śpiewały (o ile można to nazwać śpiewem) całe pokolenia, był on swojego rodzaju hymnem buntowników.

W mojej ocenie zaś ten jeden wers idealnie by się nadawał na motto wszystkich dzieci z czarodziejskich rodzin. Bo o ile Harry czy Hermiona, którzy wychowywali się wśród mugoli do czasu otrzymania listu z Hogwartu chodzili do normalnej szkoły, o tyle Ron, Neville czy Draco już niespecjalnie.

Dzieci z rodzin mugoli miały zatem za sobą naukę pisania, czytania, podstawy matematyki, geografii, jakiekolwiek pojęcie o sztuce i kulturze no i jakąś tam formę dzięki zajęciom z wychowania fizycznego. A dzieci z rodzin czarodziejskich? Nawet przy założeniu, że uczyli ich rodzice w domu skala nabytej wiedzy i umiejętności jest nieporównywalnie wręcz różna.

Oczywiście rodziny takie jak Malfoyowie mogły sobie bez problemu pozwolić na guwernantkę, ale w przypadku większości nie było na to najmniejszych szans. Poza tym, przedmiotów takich jak geografia czy matematyka w Hogwarcie nie uświadczymy – jak zatem mają się jej nauczyć dzieci w rodzinach czystej krwi skoro ich rodzice też nie mieli z nimi do czynienia?

To by swoją drogą tłumaczyło dlaczego tak wielu czarodziejów miało problemy z wymianą monet... I dlaczego Hermiona pochodząca z rodziny mugoli(jako ta do której edukacji rodzice przykładali ogromną wagę) biła na głowę wszystkich, którzy wywodzili się z rodzin czarodziejskich.

***
Do następnego razu i pamiętajcie:

Draco dormiens nunquam titillandus!

Brzytwiarz


Cooltext274466970827972

Może zabrzmi to nieco banalnie, ale uważam, że w serii o Harrym Potterze najbardziej istotna nie była walka, czy nawet magia - tą kluczową rolę odgrywała miłość. Pojawiała się ona często w całej serii, choć nie zawsze była nazywana po imieniu i tak silnie rzucająca się w oczy jak, na przykład, najróżniejsze magiczne zaklęcia. Sposób ukazania miłości jest też o tyle ciekawy, że jest bardzo zróżnicowany, a nierzadko także tajemniczy.

Lils i James

Miłość została częściowo ukazana przez autorkę jako potężna, niezbadana siła magiczna. W tym aspekcie została nawet potraktowana nieco bardziej naukowo, gdyż czarodzieje w Departamencie Tajemnic próbowali dowiedzieć się o niej jak najwięcej i zbadać jakie tajemnice skrywa. Oczywiście tym najbardziej „namacalnym” wykorzystaniem miłości była przepełniona nią ofiara Lily, której magiczne konsekwencje były bardzo istotne dla całej serii. Umożliwiła ona Harry’emu przeżycie, zapewniła mu ochronę i sprawiła, że mógł przygotować się do roli Wybrańca. To bardzo wyjątkowe zdarzenie było, jak mi się zdaje, jedynym przypadkiem bezpośredniego sprowadzenia miłości do roli elementu zaklęcia. Oczywiście można by dyskutować o eliksirach wzbudzających zakochanie jednak, ponieważ stwarzają one tylko pozory uczucia, nie są z tym rodzajem magii związane.

Harrysyriusz

I chociaż inne przejawy miłości nie są takie widowiskowe, jak stworzona przez Lily ochronna tarcza, to przecież często są nie mniej od niej ważne i mają bardzo potężną moc. Dość często miłość pojawia się w relacjach między rodzicami a dziećmi. Najpopularniejszym przykładem będzie tutaj rodzina Wealsey’ów, na tym opierała się także relacja Harry’ego z Syriuszem. Jednak bardzo istotne jest to, że taka miłość nie dotyczy tylko „tych dobrych”. Do poświęcenia swojego życia dla ocalenia syna, podobnie jak Lily, była zdolna matka Barty’ego Croucha Jr. Z kolei Narcyza Malfoy dla swojego dziecka gotowa była poniżyć się, błagając Snape’a o pomoc, a wreszcie, w kluczowym momencie, podjąć ogromne ryzyko okłamując Voldemorta, wiedząc o tym, że oszukiwanie Czarnego Pana jest niemal niemożliwe.

Osha-S3 1

Równie istotna, dająca wiele do myślenia, jest miłość między dorosłymi czarodziejami. Znowu zabrzmi to banalnie, ale ta miłość jest w stanie pokonywać wszelkie ograniczenia wynikające ze stopnia czystości krwi, statusu magicznego, czy nawet rasy. Małżeństwo między między Lupinem i Tonks przełamuje stereotypy związane „potwornością” wilkołaków i jest zawarte wbrew społecznemu wykluczeniu, właśnie z miłości. Andoromeda Black nie zawahała się przed poślubieniem mugolaka, Teda Tonksa, wiedząc, że zostanie wydziedziczona i pogardzana przez swoją rodzinę. Bill Weasley ożenił się z pochodzącą zza granicy półwilą. Meropa Gunt poiła eliksirem miłosnym Toma Riddle'a, aby ten odwzajemnił jej uczucie. Bellatriks Lastrange pokochała największego zbrodniarza i najgorszego czarnoksiężnika współczesności. Takich przykładów w całe serii jest mnóstwo i wszystkie pokazują niebagatelną siłę miłości.

Always Severus Snape

Tutaj dochodzimy jednak do sedna – do tej potężnej motywacji, jaką miłość dawała, do siły która sprawiała, że ludzie czynili najróżniejsze rzeczy. Mocą Harry’ego Pottera, tym co go stawiało nad Voldemortem, była właśnie umiejętność kochania. Tak naprawdę, to ona umożliwiła mu przeciwstawianie się Czarnemu Panu, aż do poświęcenia samego siebie dla tych, których darzył miłością. Dawała ona też siłę innym walczącym i ginącym w walce z Voldemortem. Severus Snape był gotowy poświęcić wszystko w imię miłości, dopuszczał nawet śmierć całej rodziny Lily, byle tylko ona przeżyła. Później, w imię tego samego uczucia, pełnił niebezpieczną rolę podwójnego agenta i wykonywał polecenia Dumbledore’a. Miłość motywowała też do rzeczy nierozsądnych, głupich, a nawet złych. Albus Dumbledore kiedy zdobył Kamień Wskrzeszenia tak bardzo chciał znowu zobaczyć swoją rodzinę, że kompletnie zignorował zagrożenie i zapomniał, że pierścień Gaunta jest horkruksem. Ta chwila zaślepienia doprowadziła do jego rychłej śmierci. Wspomniana już Bellatriks z miłości mordowała i torturowała, będąc całkowicie pod wpływem Czarnego Pana. Wykonywała wszystkie jego misje i za wszelką cenę wspierała w realizacji jego planów.

180px-Mylord

Voldemort stał się w pewnym sensie ofiarą miłości, którą jego matka sztucznie wzbudzała w jego ojcu przy pomocy eliksirów. Nie był on zdolny do miłości i sam nie zaznał jej zbyt wiele. Autorka przedstawiła to jako jego największą słabość. I rzeczywiście, jego ignorancja w tej dziedzinie nie pozwalała mu pokonać Harry’ego. Nie potrafił też zrozumieć siły i motywacji swoich przeciwników, którzy wykazywali się zaskakującym heroizmem, a nawet popleczników, którzy potrafili go zdradzić dla większych, ich zdaniem, wartości i jak Narcyza czy Snape, w znaczący sposób zmienić losy wojny i przyczynić się do jego klęski.

Miłość, w najróżniejszych jej przejawach, stanowi fundament całej serii. Tak naprawdę, wojna w świecie czarodziejów to walka przeciw kompletnemu brakowi miłości reprezentowanemu przez Voldemorta. Zazwyczaj w artykułach staram się wyjaśnić dlaczego autorka przedstawiła coś w taki, a nie inny sposób i jaki miała w tym cel, jednak myślę, że w ty wypadku to właśnie pokazanie miłości było celem samym w sobie – miłości jako tej wspaniałej, niezbadanej siły, mogącej tak wiele uczynić, a której prawie każdy się poddaje i działa pod jej wpływem. Miłości, która napędza i prowadzi całą historię, aż do szczęśliwego finału.

Mattibu


Cooltext274810539972488

Witam wszystkich w kolejnym podsumowaniu tego, co działo się na HPW. To wydanie co ciekawe, zarówno zaczyna się, jak i kończy się na Artykule Miesiąca.

Marauder'sMap

Na przełomie lat odbyło się głosowanie na 54. Artykuł Miesiąca. Początkowo do walki miały stanąć dwa artykuły: Lily Potter autorstwa Rosy oraz Rowena Ravenclaw, która została rozbudowana przez Kamcię. Jednak zanim ktokolwiek zdążył zagłosować, Mattibu, który spóźnił się parę godzin z artykułem, poprosił o to, aby jego dzieło, czyli Mapa Huncwotów, też wzięło udział w głosowaniu. Jego prośba została wysłuchana i Mapa Huncwotów dołączyła do artykułów, które zostały dopuszczone do walki o zwycięstwo. Okazało się to kluczowe dla wyników głosowania, ponieważ najwięcej głosów zdobył i w konsekwencji Artykułem Miesiąca został właśnie ten spóźniony artykuł. Gratuluje Mattibu zwycięstwa i życzę dalszych sukcesów.

1 stycznia ruszyła pierwsza edycja Pucharu Domów. Jest to nowa inicjatywa, która polega na rywalizacji użytkowników w ramach będących w Hogwarcie domów o zdobycie tytułowego Pucharu Domów. Punkty można zdobywać za udział w Fan Artach, Artykułach Miesiąca, Dniu Nowego Artykułu oraz wszelkich innych inicjatywach, które będą sporadycznie organizowane przez kadrę. W przeciwieństwie do Mistrzostw HPW nie ma natomiast punktów za pojedyncze edycje artykułów. Zapisać się do Pucharu można w każdej chwili, więc jeśli chcesz pomóc swojemu domowi, a jeszcze się nie zapisałeś to serdecznie zapraszam do zrobienia tego w tym wątku.

2 stycznia na forum pojawiło się podsumowanie 2017 roku. Można było w nim przeczytać o wszelkiego rodzaju zmianach w wyglądzie wiki, projektach oraz kadrze HPW, które odbyły się w minionym roku. Nie zabrakło w nim jednak także statystyk. Dzięki nim wiadomo, że w ciągu roku powstało ponad 700 nowych artykułów, co jest naprawdę dobrym wynikiem. Liczba wykonanych edycji też robi wrażenie, ponieważ było ich ponad 20 tysięcy. W ramach przedstawianych statystyk pojawiło się również roczne podsumowanie wyników w Użytkowniku Miesiąca. Pod względem ilościowym najwięcej edycji miała Isthealice, natomiast pod względem jakościowym najlepszy wynik uzyskał Krystianwolski. Obojgu gratuluję i życzę tego, aby dalej mogli rozwijać HPW przynajmniej w takim samym stopniu jak w roku minionym.

Queenie Goldstein 002

Na początku miesiąca trwały także głosowania na Użytkownika, Artykuł i Fan Art Roku. Głosowanie w Użytkowniku Roku dzieliło się na 5 kategorii: Autora Artykułów, Autora Fan Artów, Odkrycie Roku, Ulubieńca Roku i Kadrowicza Roku. Tytuł Autora Artykułów w wyniku remisu dostały aż dwie osoby, a byli to Isthealice i Mattibu. Najlepszym autorem Fan Artów została wybrana Alice Villows, Odkrycie i Ulubieniec Roku powędrował do Castamere, a w kategorii Kadrowicz Roku wygrała Isthealice. Artykułem Roku została już wcześniej wspomniana Mapa Huncwotów. Natomiast jeśli chodzi o Fan Art Roku, to tam wygrało dzieło Alix, które możecie podziwiać obok tego akapitu. Wszystkim zwycięzców gratuluję i życzę dalszych sukcesów.

W pierwszej połowie stycznia odbyła się również jedenasta edycja Wielkiego Quizu o Harrym Potterze, która została zorganizowana przez Rosę. Przygotowała ona aż 100 pytań, co jest rekordem, który będzie trudny do pobicia. Najwięcej punktów udało się zdobyć zupełnie nowej na wiki użytkowniczce o nicku Analiss. Z tego powodu miała prawo zorganizowania kolejnej edycji, z czego skorzystała. W tej chwili na forum trwa zorganizowana przez nią dwunasta edycja, a w chwili wydania numeru powinny być już jej wyniki. Tym razem gratuluję nie tylko zwyciężczyni, ale także tej, która tą edycję zorganizowała, ponieważ wiem, że ułożenie tylu pytań kosztowało z pewnością Rosę dużo czasu.

Alicejacob

Pod koniec miesiąca odbyło się głosowanie na LIV Fan Art, którego tematyką byli babcie i dziadkowie w świecie magii. W tej edycji wzięły udział prace siedmiu użytkowników: Niewitki, Natalkolx, Addamka, Alice, Alix, Mai i Rosy. Swoją pracę zgłosiła także KeyIAMeis, ale została ona odrzucona, ponieważ nie miała ona wymaganej ilości edycji. Walka o zwycięstwo była zacięta i trwała do ostatniego głosu. Ostatecznie tą edycję Fan Artu wygrała Isthealice z przewagą zaledwie punktu nad Alice Villows. Gratuluję jej zwycięstwa i życzę dalszych sukcesów.

Życie kłamstwa

Ostatniego dnia stycznia odbyło się głosowanie na 55. Artykuł Miesiąca. Tym razem do walki o zwycięstwo stanęło aż 7 artykułów. W ramach tej edycji, Isthealice rozbudowała Fantastic Beasts: Cases from the Wizarding World, Hanuta zajęła się Krwawymi Godami, Natalkolx pochyliła się nad artem o grze Harry Potter i Insygnia Śmierci: część pierwsza, Rosa dodała parę informacji o Hogwarcie, Addamek stworzył nowy artykuł o wspomnieniach Severusa Snape’a, ja zająłem się Wieżą Astronomiczną, a Mattibu rozbudował Życie i kłamstwa Albusa Dumbledore’a. Zważywszy na dużą liczbę prac, można było wyjątkowo zagłosować na dwa artykuły, dając jednej kandydaturze dwa punkty, a drugiej jeden. Wybór jednak i tak nie był dla głosujących łatwy, ponieważ artów, które chciało się nagrodzić, było i tak przeważnie więcej niż dwa. Zwycięzca mógł być jednak tylko jeden. Został nim już po raz drugi z rzędu Mattibu. Gratuluję mu kolejnej wygranej i życzę dalszych sukcesów.

Odkrycie Miesiąca

W tym miesiącu postanowiłem nagrodzić aż dwie osoby.

Pierwszym laureatem zostaje Anonim5. W ciągu zaledwie 10 dni od pojawienia się na wiki zrobił już ponad 70 edycji w artykułach, co robi wrażenie. Zajął się on uzupełnianiem filmografii, co wychodzi mu naprawdę świetnie. Gratuluję mu świetnej roboty, którą wykonuje i liczę na to, że w dziedzinie edycji ten użytkownik jeszcze nie raz nas zaskoczy.

Natomiast drugim nagrodzonym jest Gwynbleids, zwany także Kubą. Nie jest on co prawda zbyt aktywnym edytorem, ale jest barwną postacią, która nieraz umila nam czas na Discordzie. Często można zobaczyć go na Potterwarcie, gdzie dyskutuje z innymi osobami na różne tematy. Jest on także bardzo sympatyczny i otwarty. Zgłoszony on został przez Isthealice, za co jej bardzo dziękuje. Kubie natomiast życzę, aby dalej umilał nam czas na Discordzie, ale także liczę na to, że postara się on trochę więcej edytować, bo widać że posiada wiedzę na temat Harry’ego Pottera.

Pozdrawiam serdecznie,
Damianek


Cooltext274467140475230
3 lutego 1994

KONIEC SPRAWDZANIA MIOTŁY
Przez ponad miesiąc w Hogwarcie trwały badania najlepszej na rynku miotły sportowej, należącej do jednego z uczniów. Miały one wykazać, czy nie została ona poddana wpływowi jakiś niebezpiecznych uroków. Na szczęście okazało się, że podejrzenia były bezpodstawne i Błyskawica wróciła do właściciela.

Zobacz też: CO CI GROZI? – POPULARNE UROKI MIOTLARSKIE (strona 6)
***
4 lutego 1994

BŁYSKAWICA W AKCJI

Dzisiaj nasz reporter przyglądał się manewrom wykonywanym przez uczniów Gryffindoru na Błyskawicy. Zarówno możliwości miotły, jak i umiejętności młodego szukającego budziły podziw i stanowiły doskonałe widowisko.
***
5 lutego 1994

O WŁOS OD MORDERSTWA

Syriusz Black, zbieg poszukiwany listem gończym, dostał się do Hogwartu i omal nie zabił nożem z valyriańskiej stali jednego z uczniów. Napastnik został spłoszony i nie udało się go ująć. Jak donoszą nasze źródła, w dostaniu się do dormitorium pomogła mu lista haseł, którą udało mu się zdobyć.
***
11 lutego 1883

PROTEST POD MINISTERSTWEM
Skandaliczna i pożałowania godna decyzja została podjęta. Kosze, które w Quidditchu nie poślednią rolę odgrywają i takoż z tradycją silnie są związane, na zwykłe obręcze zamienione być mają. Oburzony lud, będący w prawości by słusznej sprawy bronić, pod Ministerstwem się zebrał, by swoją dezaprobatę wyrazić.

Czytaj dalej (stronica III)
***
11 lutego 1994

HIPOGRYF SKAZANY NA ŚMIERĆ
Niebezpieczne stworzenie, które podczas zajęć w Hogwarcie zaatakowało i poważnie raniło ucznia, zostanie zabite. Wyrok został podjęty po dokładnej analizie materiału dowodowego i przesłuchaniu wszystkich świadków. Zastosowane rozwiązanie ma na celu zabezpieczenie czarodziejów przed kolejnym atakiem.

Zobacz też: MORDERCZY ATAK MANTYKORY (strona 3)
***
14 lutego 1993

MAGICZNE WALENTYNKI W HOGWARCIE

Gildelory Lockhart, pracujący teraz jako nauczyciel w Hogwarcie, zadbał o uświetnienie tego święta odpowiednimi dekoracjami. Zorganizował on m.in. muzyczne walentynki, które były roznoszone przez grupę krasnoludów, ku radości obdarowanych uczniów.
***
Prześladują się szkodniki domowe? Masz dość ciągłego brzęczenia w firankach? Boisz otworzyć się okno, żeby nie zostać ukąszonym?

Wypróbuj Bahanocyd – najskuteczniejszy środek przeciwko bahankom. Przy pomocy Bahanocydu bez wysiłku pozbędziesz się tych dokuczliwych szkodników. Polecany przez gospodynie domowe.

Bahanocydem zrobisz „cyk” i bahanka zginie w mig.
***
14 lutego 1996

MIŁOSNE PROBLEMY HARRY’EGO POTTERA
Chłopiec, Który Przeżył, pomimo niewątpliwej sławy jaką jest otoczone jego imię (i o którą nieustannie zabiega), jak każdy chłopak w jego wieku musi borykać się z problemami okresu dojrzewania. Jego dzisiejsza randka skończyła się gwałtowną kłótnią, po której jego dziewczyna ze łzami uciekła z lokalu.

Zobacz też: CZARODZIEJE POPIERAJĄ DZIAŁANIE MINISTERSTWA (strona 3)
***
17 lutego 1858

MINISTER ODWOŁANA

Priscilla Dupont, która w nienawiści przeciw lordowi Palmerstonowi żyła i najróżniejsze krotochwile wyczyniała, grosiwo jego w skrzek żabi zamieniawszy, przez lud oburzony odwołana została. I słusznie to ją spotkało za niegodne mugolów traktowanie, gdyż wiadomym jest, że czarów nie znając, żadnej ochrony przed takimi facecjami mieć oni nie mogą.
***
22 lutego 1992

TAJEMNICZE SPOTKANIE
Na skraju Zakazanego Lasu doszło do podejrzanej rozmowy dwóch nauczycieli – Severusa Snape’a i Kwiryniusza Quirella. Dotyczyła ona sposobów przedostania się przez zabezpieczenia Kamienia Filozoficznego. Nie wiadomo co planują ci czarodzieje, jednak należy pamiętać, że kamień znajduje się pod opieką samego Albusa Dumbledore’a.

Zobacz też: NAJNOWSZE ODKRYCIA ALHEMICZNE MAESTRÓW Z CYTADELI (strona 6)
***
24 lutego 1995

ZASKAKUJĄCY FINAŁ ZADANIA
W drugim zadaniu każdy z zawodników Turnieju Trójmagicznego miał uwolnić bliską sobie osobę z dna jeziora i wydostać ją na powierzchnię. Nietypowa była postawa Harry’ego Pottera, który próbował uwolnić wszystkich zakładników. Zostało to uznane przez sędziów za godny podziwu przejaw instynktu moralnego i nagrodzone wysoką liczbą punktów.

Czytaj dalej (strona 2)


Cooltext274810607377413

Serdecznie dziękuję wam za przeczytanie kolejnego numeru Czarownicy. W numerze ukryliśmy kilka Easter Eggów. Co to Easter Egg? Najczęściej je można spotkać w grach komputerowych, są to smaczki dla fanów od twórców gier. Zaś my postaraliśmy się przenieść to na grunt magazynu. Jestem ciekawa co udało wam się odkryć. Drobną podpowiedź znajdziecie tu. Zapraszam do podzielanie się ze znaleziskami w wątku.
Baj baj
Do następnego,
Black.


Cool Text - Redakcja 267105294444161
BlackAngel92
SiriusBlack

Blacki to moderator treści i dyskusji na Wiki, a w gazecie jedna z pisarek i od trzynastego numeru redaktor naczelny. Wcześniej poprawiała teksty i pisała, dziś lekko odciążona, odpowiada za „Dzieje Mugoli”, zamiennie z „Wieczorkami u Madame Rosmerty”, od trzynastego numeru zajmuje się również: „Ogłoszeniami” i „Podziękowaniami”. Pomaga także nad oprawą graficzną gazety, tworząc szablony. Aktywna w życiu HPW i zawsze skora do pomocy nowym użytkownikom.

Caairo11
Caairo11

Caairo dołączył do redakcji od dziesiątego numeru i zajął się „Tematem Numeru”, a już od trzynastego numeru działem „One Shotów”. Caairo ma głowę pełną pomysłów, co od czternastego numeru zaowocowało nowym działem „Złote Jajo”. Paweł, bo tak ma na imię, na wiki dołączył stosunkowo niedawno. Szybko znalazł uznanie wśród społeczności, tworząc niebanalne zagadki na forum, które rozrosły się do liczby już ponad 800.

Damian102
240pxLucy Pevensie

Damian lub Łucja, jak kto woli, to redaktor od ósmego numeru, który relacjonuje nam w gazecie „Co się działo na HPW”oraz od czternastego numeru ukazuje nam „Dzieje Czarodziejów”. Chociaż konto ma od kilku lat, aktywniejszy w życiu na wiki stał się w okolicach grudnia 2016 roku. Często można spotkać go na czacie, stara się też wypowiadać w wątkach na forum.

Brzytwiarz
House Bolton Main Shield

Brzytwiarz, zwany też Brzytwą, redaktor od trzynastego numeru. Do magazynu przyszedł z nowym formatem, jakim jest dział: „Plot Holes”, od czternastego numeru objął fotel „Kącika Huncwotów”. Na wiki zawitał w lipcu 2017 roku, jednak pokazał jak wielką wiedzę posiada rozwiązując zagadkę po zagadce w Łamigłówkach Caairo. Spotkać go można na Discodzie HPW w godzinach wieczornych.

Mattibu
Mattibu

Mattibu, redaktor od czternastego numeru magazynu. Zajmuje się „Kartką z Kalendarza” oraz autorskim działem „HP od kuchni”. Matti jest z nami od lipca 2017 roku, jednak dał się poznać jako Łamacz Łamigłówek, czy wytrawny edytor. Często go można spotkać na discordzie HPW.

Isthealice
Pi

Założycielka i pomysłodawczyni projektu. Odpowiadała za różne działy, projektowała okładki do numerów, pisała „Ogłoszenia”, „Podziękowania”, poprawiała teksty w gazecie, a przede wszystkim nadzorowała pracę jako redaktor naczelny od pierwszego do dwunastego numeru. Na co dzień jedna z administratorek, a przede zwykła użytkowniczka Harry Potter Wiki, która stara się pomóc nowym osobom. Wróciła do magazynu od szesnastego numeru, gdzie została Grafikiem.

Poprzednio
Numer 17

Numer 18
Następny
Wkrótce